13 października 2011

Wenus i Mars w sejmie i rządzie

Kiedy dwa lata temu Premier odwołał Grzegorza Schetynę z funkcji wicepremiera, żeby ten wrócił do Sejmu i w konsekwencji został Marszałkiem, komentatorzy mówili: Schetyna zesłany, odsunięty, itd… Teraz sytuacja jest odwrotna, tzn. Grzegorz Schetyna ma wrócić do rządu, a komentatorzy znów mówią: Schetyna zesłany… To w końcu, można by zapytać,  gdzie jest zsyłka, w rządzie czy w sejmie?
Kobieta marszałkiem?  To dowodzi, że parytety dla Platformy nie są listkiem figowym, jak dla innych partii. SLD na swoich listach umieściło ponad 40% pań, ale do sejmu weszło zaledwie 15%, niewiele lepiej jest w PiS; z list tej partii w sejmie znalazło się tylko 17% pań, podczas gdy Platformę Obywatelską w sejmie będzie reprezentowało 34% kobiet! Gdy głosowaliśmy w sejmie nowelizację ustawy wprowadzającą parytety na listach wyborczych miałam mieszane uczucia. Głosowałam za tą zmianą, ale obawiałam się właśnie tego, co stało się na listach partii opozycyjnych: szukania kobiet, które nie zagrożą mężczyznom, bo są zbyt mało znane w środowisku lokalnym i umieszczenia ich na dalszych miejscach. Ale pierwsze koty za płoty! W kolejnych wyborach będzie coraz lepiej.
Myślę tylko, że jeśli my – kobiety, co zrozumiałe,  chcemy rzeczywistej, a nie formalnej, równości, także w płacach, w biznesie (mówi o tym sporo Viviane Reding – komisarz ds. sprawiedliwości, praw podstawowych i obywatelstwa i wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej) to musimy zastanowić się, czy wcześniejsze przechodzenie kobiet na emeryturę wpisuje się w tę równość? Większe prawa to zawsze większe obowiązki!
A wracając do rządu…niech będzie odważny i odpowiedzialny, no i oczywiście damsko-męski, bo synergia pomysłów z Wenus i Marsa daje najlepsze efekty, tak mówią uczeni w piśmie…

izabela leszczyna
Powrót