W Warszawie komisje, w Częstochowie Forum Edukacyjne
We wtorek Poseł Izabela Leszczyna bierze udział w posiedzeniach Komisji Sejmowych: w południe zbierają się Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży (podczas której odbędzie się pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o systemie oświaty (druk nr 150) oraz Komisja Finansów Publicznych która rozpatrzy rządowy projekt ustawy o podatku od wydobycia niektórych kopalin (druk nr 144).
Po południu Pani Poseł weźmie udział w Komisji Finansów Publicznych, na której Prezes Narodowego Banku Polskiego poinformuje członków Komisji o zamiarach i warunkach udzielania pożyczki w postaci części naszych rezerw walutowych, Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu.
W Częstochowie odbyło się zaś, organizowane przez Urząd Miasta oraz Komisję Edukacji Rady Miasta, Forum Edukacyjne. Ze względu na nieobecność Pani Poseł w obradach Forum, w jej imieniu, uczestniczył Dyrektor Biura Poselskiego Łukasz Pabiś, który odczytał stanowisko Poseł Leszczyny.
W swoim założeniu Forum ma być przyczynkiem do dyskusji o zmianach w częstochowskiej oświacie. Większość uczestników Forum, dyrektorzy, nauczyciele i przedstawiciele związków zawodowych podkreślali, że powinno ono odbyć się wcześniej – przed ostatnimi wydarzeniami, czyli zamiarem likwidacji i łączenia szkół.
Prelegentami Forum byli m. in. Dariusz Wilczak – Śląski Wicekurator Oświaty, Piotr Krawczyk – Zastępca Dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy, Ryszard Stefaniak – Naczelnik Wydziału Edukacji UM, Grzegorz Sikora z ZNP oraz Dorota Kaczmarek reprezentująca Sekcję Oświaty i Wychowania NSZZ Solidarność.
Poniżej prezentujemy tekst stanowiska Pani Poseł, które zostało odczytane podczas dyskusji.
Z radością przyjęłam informację o tym, że władze Częstochowy rozpoczynają debatę nad przyszłością edukacji w naszym mieście. Żałuję, że termin pierwszej konferencji został ustalony w tygodniu posiedzenia Sejmu RP, bo jestem przekonana, że wieloletnie doświadczenie i znajomość problemów częstochowskiej oświaty, a także funkcja przewodniczącej Sejmowej Podkomisji ds. jakości kształcenia dają mi mandat do udziału w takiej dyskusji. Mam jednak nadzieję, że dzisiejsze forum to początek konsultacji na temat decyzji, które będą zapadać najwcześniej za rok i że jeszcze nie raz będziemy mieli okazję dyskutować nad koncepcją racjonalizacji wydatków, ale przede wszystkim koncepcją podniesienia jakości pracy szkół i roli, jaką powinien odegrać w tym procesie samorząd.
Zgodnie z zapisami ustawowymi subwencja nie jest jedynym źródłem finansowania oświaty, a więc samorząd ma obowiązek, mówiąc kolokwialnie, „dokładać” do oświaty, bo to jego zadanie własne! Dlatego, nie wolno z edukacji naszych dzieci czynić winowajcy odpowiedzialnego za stan finansów miasta. To nie marnotrawstwo ani rozrzutność. To inwestycja w rozwój Częstochowy i w rozwój kapitału ludzkiego!
Rząd od 5 lat podnosi pensje nauczycieli i zwiększa subwencję oświatową mimo malejącej liczby uczniów, bo uważa, że wydatki na oświatę to wydatki prorozwojowe.
Uważam, że edukacja powinna być priorytetem nie tylko dla rządu, ale także dla samorządu. Jednocześnie, mając świadomość trudnej sytuacji finansowej miasta, zgadzam się z koniecznością racjonalizacji wydatków, ale w sposób przemyślany i odpowiedzialny, taki, który rodziców i uczniów, ale też dyrektorów i nauczycieli traktuje jak partnerów w dyskusji, a nie zbędny koszt dla miasta.
Częstochowa jako stolica subregionu północnego województwa śląskiego ma obowiązek organizować kształcenie dla młodzieży z okolicznych gmin. Dlatego uważam, że decyzja o likwidacji liceów w zespołach szkół jest krótkowzroczna, bo spowoduje odpływ subwencji oświatowej do powiatu częstochowskiego, kłobuckiego, myszkowskiego czy lublinieckiego.
Podobnie negatywnie oceniam zamiar łączenia szkół podstawowych z gimnazjami. Moja ocena ma związek nie tylko z bezpieczeństwem sześciolatków, ale także z reformą programową, która od września 2012 roku zbliża gimnazja do liceów, a nie podstawówek.
Racjonalizację sieci szkół w naszym mieście należy zacząć od dyskusji z powiatowym i wojewódzkim urzędem pracy, przedsiębiorcami, pracodawcami, bo to oni wiedzą, jakie zawody są i będą w perspektywie kilku lat poszukiwane na lokalnym rynku pracy.
Szkoły muszą wiedzieć, że ich „być albo nie być” zależy od wyników egzaminów zewnętrznych, wskaźnika EWD i losów absolwentów.
Nikt nie upomni się o szkołę, w której nauczyciele źle pracują albo kształcą bezrobotnych, ale zasady gry trzeba ustalić zanim zacznie się grać – tak jest po prostu uczciwie.
Z wyrazami szacunku i walentynkowymi pozdrowieniami dla Uczestników Forum –
Izabela Leszczyna
Powrót




