Niedziela, 05 września 2010 r.
 
  Strona główna » Blog niecodziennik » 27 lipca 2009 ( 2009-07-27)
Oficjalnie »
Prywatnie »
Niecodziennik
Kontakt »
e-społeczności »
Oficjalnie
Prywatnie
Niecodziennik
Blog


Dodaj komentarz:

Autor:


Adres email:


Treść:




iza (Dodano: 2009-08-05 08:04:51)
Drogi jaro:) z pokorą przyjmuję wszystkie krytyczne uwagi pod moim adresem, proszę jednak pamiętać, że mój niecodziennik nie pretenduje do roli wykładu czy dyskursu filozoficzno-literackiego. Jest raczej blogiem osoby zaangażowanej w bieżącą politykę, przekładającą się na życie każdego z nas. Cytat o miłowaniu (oczywiście z Sępa) włożyłam w usta Kierkegaarda, nawiązując do jednego z moich blogów sprzed paru lat. Powinnam mieć jednak świadomość, że nie wszyscy są moimi wiernymi wieloletnimi czytelnikami:( i nie mogę bez wyjaśnień robić skrótu myślowego. W tamtym blogu (pewnie jest gdzieś w archiwum) pisałam o tym, że myśl egzystencjalną, której w jakimś stopniu prekursorem był Soren Kierkegaard, reprezentował nieźle nasz barokowy (tylko proszę nie poprawiać mnie, że nie był całkiem barokowy) poeta Sęp-Szarzyński i, nawiązując do zerwanych zaręczyn Sorena, napisałam, że równie dobrze mógłby powtórzyć za Sępem-Szarzyńskim "I nie miłować ciężko....." Pozwól mi także, proszę, pozostać przy metaforach, jakie wydają mi się w danym tekście odpowiednie, a o "pipkach" (mam nadzieję, że gęsich z Lelowa) może kiedyś napiszę, ale nie teraz. Ale i tak dziękuję za wpis, to miło, że komuś chce się nie tylko coś przeczytać, ale jeszcze podejść do tego krytycznie. Pozdrawiam - iza leszczyna

jaro (Dodano: 2009-08-04 21:41:50)
Poruszyło mnie do żywego. Pisze Pani: "Jak to było u Sorena Kierkegaarda? I nie miłować ciężko i miłować marna pociecha." "Mój Boże, mój Boże", pewnie zawołałby znowu Kierkegaard, gdyby żył i przeczytał, że słowa polskiego poety Mikołaja Sępa Szarzyńkiego posłanka PO wciska mu w usta tak namiętnie. Cytat z wiersza "O nietrwałej miłości rzeczy świata tego" dosłownie brzmi: "I nie miłować ciężko, i miłować / Nędzna pociecha". Itd. o żądzy i zwiedzionej myśli. Przypuszczać jedynie mogę, że skreślony ręką Pani poseł dylemat to aluzja do myśli z traktatu Kierkegaarda "Abo - albo". W politycznym wydaniu: albo prywatyzacja albo podatki. Ale cóż ma to wspólnego z filozofią egzystencjalną Kierkegarda i poezją barokową Sępa Szarzyńskiego? A no nic a nic. Myślę sobie, że Pani Poseł Iza się pogubiła. I cóż radzić, cóż począć? Po prostu - lepiej używać prostszych metafor, jak: "albo rybka albo pipka" lub jeszcze łatwiejszych: "albo krzaki albo buraki". A ile w tym zalet i lud wyborczy zrozumie, i sama autorka nie się zbłąka. A poważnie mówiąc, Soren Kierkeggaard miał z kobietami wiele problemów i przeżywał wielkie męki, pisząc o tym w swoim dzienniku i nie tylko. Jego myśl filozoficzna odnosi się głównie do wielkiego prawa wyboru a nawet prawa do zwątpienia w system religijny w imię obrony wartości jednostki. A tego nie da się zadedykować żadnej partii, zarówno tej podzielonej PO/PiS, jak i onegdaj zjednoczonej.

Zbyszek (Dodano: 2009-07-27 22:44:12)
przy prywatyzacji bardzo istotne jest to, aby uzyskać odpowiednią cenę za sprzedawane przedsiębiorstwa (i oczywiście rozsądnie spożytkować uzyskane środki!); Izo ja także uważam, że prywatna własność jest najbardziej efektywna z punktu gospodarowania zasobami, wypracowania zysku itp., jednak kryzys finansowy boleśnie weryfikuje takie liberalne poglądy (w USA to prywatne banki oraz fundusze inwestycyjne w pogoni za zyskiem narobiły bałaganu, a teraz plajtują, są przejmowane przez państwo bądź szukają ratunku w zastrzykach finansowych z pieniędzy podatników); nie jestem przeciwny prywatyzacji niektórych spółek skarbu państwa, jednak ten temat jeszcze długo będzie wywoływał spore emocje


   
 
   
Strona główna | Prywatnie | Niecodziennik | Kontakt


© Copyright Izabela Leszczyna 2010            Wszelkie prawa zastrzeżone
             Osób online: 5

             Design by: Studio Manifesto