|
|
| Blog |
|
|
| 29 października 2006 |
Przestępstwem edukacyjnym jest, przede wszystkim, to, co robi minister edukacji. Właściwie wszystko, czego się dotknie to porażka, niestety porażka nie tylko jego, ale także szkoły. Właściwie mogłabym cytować kolejno swoje wpisy od czerwca, powstałaby "lista niekompetencji ministra": lekcje patriotyzmu, amnestia maturalna, zmiana zasad egzaminu maturalnego, projekt rozporządzenia o nadzorze (czytaj: powrót do wizytacji, przed którą drży dyrektor szkoły, bo nigdy nie wie, czym się dla niego skończy, brak reguł sprzyja działaniom w stylu Gogolowskiego "Rewizora"), Gombrowicz w niełasce i więcej Sienkiewicza, podważenie ewolucji (dowodem zdaje się miały być sztywne penisy dinozaurów) i wreszcie zapowiedź szkół o zaostrzonym rygorze (premier poszedł dalej i powiedział, ze dotychczasowe szkoły specjalne, bedą pełnić tę funkcję, bo przecież one miały być "niby" dla dzieci i młodzieży upośledzonej umysłowo, ale tak naprawdę chodzi tam młodzież sprawiająca kłopoty wychowawcze!). Naprawdę to wszystko powiedzieli ludzie, którzy mogą podejmować decyzje w randze rozporządzenia, a nawet, biorąc pod uwagę większość sejmową, w randze ustawy!!! Gdyby uznali, że od jutra w szkołach można stosować karę klęczenia na grochu, to mogliby tę zasadę wprowadzić w życie. A przecież są nauczyciele, którzy chętnie by z takiego sposobu wprowadzenia dyscypliny w klasie skorzystali. Nie wiem, czy to już Orwell, ale chyba jest bardzo blisko.
iza leszczyna |
|
|
|
|
|
|
|
|
| 14 października 2006 - Dzień Nauczyciela |
Ruszyła kampania samorządowa, kandydaci częściej mówią dzień dobry, niektórzy nawet ściskają dłonie napotkanym przechodniom, o jednym z prezydentów mówi się, że przeciął wszystkie wstęgi, nawet te, które w strategii dla miasta przewidziane były na następną kadencję.
Elektorat jednak zmienny jest i nigdy do końca nie wiadomo, dlaczego jednych, a nie drugich obdarzy zaufaniem.
Wszyscy jednak liczą, że to właśnie ich wybierze wola ludu, więc pstrykają sobie zdjęcia, niektórzy wyjmują z szuflady ubiegłoroczne, licząc na efekt przypomnienia. Dobrze, że zanim wymyślono marketing polityczny w obecnym kształcie, Louis Jacques Daguerre wynalazł dagerotyp. W przeciwnym razie niektórzy kandydaci, mogliby odpaść na etapie negocjacji z malarzem (pamiętacie fraszkę Krasickiego o malarzu, co malował ludzi niekoniecznie pięknych, ale podobnych?). Odpadliby też mniej cierpliwi. Marek Grechuta :(( napisał śliczny wiersz o modelce Modiglianiego. Gdyby przyszli radni, wójtowie, burmistrzowie i prezydenci musieli godzinami pozować do plakatów, może mniej wytrwałe jednostki odpadałyby? Ale czy można mieć pewność, że wytrwalszy znaczy lepszy, mądrzejszy, uczciwszy? Minister oświaty wytrwale wmawia wszystkim, że Sienkiewicz wielkim pisarzem był, ale tych, co tak myślą przekonywać nie musi, a tych, co podzielają zdanie Gombrowicza i tak nie przekona. Wiersze Grechuty też nie muszą się wszystkim podobać, ale mnie się podobają, więc ten o trudach pozowania niech będzie na niedzielę, no i może jeszcze zadedykuję go nauczycielom, bo to trudny zawód jest, dla niektórych nawet staje się prawdziwym zawodem (w znaczeniu rozczarowania), ale tych też pozdrawiam i czasem nawet rozumiem.
iza leszczyna
Długo tego jeszcze ?
Nie kręć się !
Nie kręcę
Uśmiech mi już więdnie
Nie będę się zmuszać
Dość tego, nie mogę
Nie ruszaj !
Nie ruszam
A gdy by był taki aparat co zrobi w mig
wspaniały obraz mego ciała
spowitego w te marne szaty
taki pstryk, co zrobi z tego coś pięknego
Dłonie mi grabieją, zamarzły mi stopy
Maluj sobie kwiatki albo antylopy
Palce mam jak sople, a oczy jak szparki
Słuchaj, ja naprawdę wolę już te garnki
A gdy by był taki aparat co pstryk zrobi
I już masz obraz mojej twarzy ulubiony
Słuchaj Modi, ale to chyba kosztowałoby miliony?
(...)
Marek Grechuta
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 8 października 2006 |
7 października wszyscy byli w Warszawie. Nawet jeśli nie byli obecni ani ciałem, ani duchem, nawet jeśli byli na innej manifestacji albo byli przeciwni wszystkim manifestacjom świata, to i tak jadąc do Warszawy, skandując hasło "tu jest Polska" i śpiewając hymn myśleliśmy o wszystkich: biednych i bogatych, młodych i starych, wykształconych i tych, którym nie dane było (z przeróżnych, często niezależnych od nich samych przyczyn) skończyć żadnej szkoły. Manifestacje nie są populistyczne, one dają ludziom siłę i poczucie wspólnoty i jeśli hasła "Błękitnego Marszu" to: wolność dla tych, którzy radzą sobie sami, opieka dla tych, którzy ze swoim życiem nie dają sobie rady i szacunek dla wszystkich, bez wyjątku, to znaczy, że to była manifestacja nas wszystkich.
Może zamiast powoływać Instytut Wychowania warto pozwolić młodzieży organizować manifestacje? To mogłyby być dobre lekcje patriotyzmu prowadzone metodą projektu:). Uczniowie, realizując projekt, np."Manifestacja w obronie wolnej Czeczenii" uczyliby się: planowania działań, współpracy w zespole, argumentowania, negocjowania i prezentowania swoich poglądów, a nawet zarządzania kryzysem i przede wszystkim odpowiedzialności. Człowiek wrażliwy na dobro innych, jest także wrażliwy na dobro swojego kraju, a to chyba jest patriotyzm? I znów muszę zacytować B.Schaeffera "To proste jest, ale na tym trzeba się znać."
iza leszczyna
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 6 października 2006 |
Jak to dobrze, że są na świecie ludzie, którym łatwo przychodzi powiedzieć "przepraszam" i nie czekają z tym na wyniki sondaży. Cieszę się, że panowie Sekielski i Morozowski różnią się od posła Kurskiego, bo dobrze czuję się z tym, że ich lubię, jak i z tym, że jego nie lubię. I tak niech zostanie.
Niech zostanie także świadectwo dojrzałości dla tych, co matury nie zdali w tym lub w ubiegłym roku, bo chociaż jestem zagorzałym przeciwnikiem tej dziwacznej amnestii, to nie wyobrażam sobie sytuacji, w której uradowani (cóż, że na skutek głupoty ministra) maturzyści musieliby wrzucić świadectwa do niszczarek. Przecież, kto daje i odbiera, ten...., i o to może mniejsza, ale psychiczne straty maturzystów i ich rodzin? Byłyby chyba nie do odrobienia.
Dlatego choć ucieszyłam się, że Rzecznik Praw Obywatelskich skierował do Trybunału Konstytucyjnego radosną twórczość ministra edukacji, to mam nadzieję, że po uznaniu jej za niezgodną z Konstytucją, wrócimy, od przyszłego roku dopiero, do normalnej matury, tzn. takiej, gdzie zdał znaczy zdał, a nie zdał znaczy nie zdał.
W ogóle dobrze jest, jeśli słowa znaczą to, co znaczą. Jeśli mówisz: popieram PO, to tak, jakbyś mówił: jadę z Wami na Błękitny Marsz. Sobota, Plac Piłsudskiego w Warszawie, zbieramy się o godz. 11.00, po to właśnie, żeby było normalnie.
iza leszczyna
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 2 października 2006 |
"Życie jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiesz, co ci się trafi" - to słowa z Forresta Gumpa, które zostały uznane za filmowy cytat wszech czasów. Trudno się z werdyktem internautów nie zgodzić. Mam nadzieję, że trafiłam na mleczną czekoladkę z nadzieniem z orzechów laskowych (i nie chodzi mi wcale o sentyment dla własnego nazwiska:). A jeśli kolejne dni to gorzkie czekoladki? Nie lubię gorzkiej czekolady, chociaż jest zdrowsza, tak jak wolę kawę od zielonej herbaty, choć jestem świadoma zbawiennych właściwości tej drugiej.
Wracając do czekoladek... skoro nie wiemy, jak potoczy się nasze życie, to przejawem zdrowego rozsądku, a nie wielkości charakteru (moja przyjaciółka - J.B. twierdzi nawet, że przejawem egoizmu) jest, wtedy, gdy wspinamy się po drabinie kariery w górę, być uczciwymi i szlachetnymi dla innych, bo przecież kiedyś, po tej samej drabinie będziemy schodzić, może nawet spadać w dół i twarze mijanych ludzi będą te same.
Dlaczego nie wie tego rząd o solidarnościowych korzeniach? Przecież działacze lewicowi, już dzisiaj, z satysfakcją myślą o tym, że kiedyś wrócą do władzy, historia ostatnich szesnastu lat to potwierdza i pokazuje, że nietzscheańska idea wiecznego powrotu zmaterializowała się właśnie w polityce. Gdy myślimy, że później będzie znowu prawica, to wieczny powrót nie wydaje się tak straszny (chociaż ostatnie dni sprawiają, że straszne może być też to, po czym straszności się nie spodziewaliśmy), ale po niej znów lewica i to nie brzmi już wcale zachęcająco.
iza leszczyna
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 27 września 2006 |
wszyscy wokół krzyczą "korupcja, skandal, łajdactwo, to już koniec" i pewnie mają rację, ale nie chcę być kolejną Kasandrą, i beze mnie jest ich sporo, więc dzisiaj w nadziei na normalność, wiersz:
z czarnych liter
ułożyć sobie świat
nieduży – na jedną stronę
kilka ścieżek
całkiem prostych
między rzędami wyrazów
jednoznacznych
można by biegać po nich
bezpiecznie
wiedząc
że przecinek
nie jest kłodą rzuconą pod nogi
tylko miejscem odpoczynku
WIELKICH LITER
postawić niewiele
żeby były jak pomniki
których nikt nie będzie chciał
zburzyć
wprowadzić się
i
nie stawiać kropki nad „i”
iza leszczyna
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 25 września 2006 |
“Kowalscy zmieniają rządy, ale rządy nie zmieniają Kowalskich. Kowalscy zmieniać się mogą tylko sami” to słowa Stefana Bratkowskiego, który od dziesiątków lat namawia ludzi do samoorganizacji i do aktywności obywatelskiej. Pisał o tym w wydanej w 1980 r. książeczce “Nie tak stromo pod tę górę” o podtytule nawiązującym do słów wielkiego fizyka: “poradnik dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić”. Dalszy ciąg cytatu z Einsteina mówi mniej więcej o tym, że to właśnie ci, którzy nie wiedzą, że się nie da, mogą "coś" zrobić. Nie wiem, czy tym czymś jest pokojowa manifestacja Platformy Obywatelskiej zapowiadana na 7 października w Warszawie, ale może jest chociaż "wstępem do zająca"? ("wstęp do zająca" to rysunek mojego chrzestnego, którego w wieku 6 lat poprosiłam o narysowanie szaraka; jako urodzony perfekcjonista nie byłam zadowolona z rezultatu, wujek chcąc przekonać mnie, że efekt będzie satysfakcjonujący, stwierdził, że to, co narysował, to właściwie dopiero "wstęp do zająca").
Myślę, że niewiele da się zrobić od zaraz, nawet jeśli wybory odbędą się jesienią, nic nie wskazuje na to, że wybierzemy posłów uczciwszych, mądrzejszych, bardziej odpowiedzialnych, ale też nie wolno nam nie robić nic, bo to zawsze jest zgoda na świat taki, jaki jest, a przecież jaki jest, każdy widzi.
p.s. a na Cisiu już jesień
iza leszczyna
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 września 2006 |
Wolę Platformę od PiSu, bo nie jest fanatyczna i ortodoksyjna, bo rozumie, że można mieć inne (od platformianych) poglądy, bo wierzy, że ludzie potrafią decydować o sobie samych i brać za to odpowiedzialność. To zawsze jest trudne, ale jeśli nie spróbujemy, to nie będziemy nawet wiedzieli, czy potrafimy. I nawet gdyby różnic nie było więcej, to te wystarczą, żeby być sympatykiem PO. Ale, na szczęście, są rzeczy przyjemniejsze niż polityka. Kubica stanął na podium!
Kiedyś, przy okazji Mundialu, pisałam o sporcie i patriotyźmie, nie przypuszczałam jednak, że Formuła I może przynieść Polakom ten sam rodzaj dreszczu, że ten "zachodni" sport stanie się dyscypliną, w której Polak odniesie sukces. Żeby jeszcze zwycięstwo Kubicy przełożyło się na jakość dróg w naszym kraju; internauci już wpadli na pomysł zbiórki pieniędzy na budowę toru w Polsce, więc może autostrady załatwimy sobie w drugiej kolejności ze spontanicznych składek obywateli.
izabela leszczyna
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 7 września 2006 - Wieczór |
Jeszcze raz o pośle Wierzejskim:( Nie dlatego, żebym go szczególnie lubiła, raczej mam pecha, bo ilekroć włączę telewizor, Wierzejski mówi coś głupiego lub obraźliwego (albo jedno i drugie razem). Ostatnia wypowiedź dotyczyła jakichś malwersacji. I nieważne jaki bank i jacy politycy byli w to zamieszani. Trudno, są na świecie złodzieje i oszuści, może szkoda tylko, że wśród elit politycznych. Najbardziej denerwujące w tej wypowiedzi było jednak lekceważenie, z jakim poseł wypowiedział się o zarobionej przez siebie kwocie, która mogła stanowić zaledwie 700 zł. miesięcznie przez ok. półtora roku, więc o co tyle krzyku?
Może o to, że w kraju nad Wisłą młody nauczyciel zarabia 800 zł. i jeszcze o to, że wielu emerytów za takie właśnie pieniądze żyje, czekając każdego miesiąca na "rentownego" (jak uroczo nazwał go krakowski poeta - A. Ziemianin) listonosza. Może dlatego.
Nie mogę jednego dnia tak bardzo się denerwować, dlatego o różnicy między PO a PiSem napiszę jutro i obiecuję, że nie będzie to "jutro, czyli nigdy" Scarlett O'Hary. No to niech będzie, napiszę w sobotę:)
izabela leszczyna
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 7 września 2006 |
"Jeżeli rząd dba o reputację marki swojego państwa i w odpowiedni sposób nią zarządza, jest posiadaczem bardzo wartościowego dobra" to cytat z wywiadu przeprowadzonego z Simonem Anholtem, ekspertem w kreowaniu strategii marek krajów, regionów i miast, dla "Briefu".
Może to wreszcie dobra wiadomość? Profesjonalista pomoże spojrzeć politykom trochę dalej niż czubek nosa własnej partii. A w ogóle politycy partii rządzącej powinni podlegać ewaluacji, tzn. powołanie ich na kolejną kadencję powinno być uzależnione od:
1. wrostu poziomu zadowolenia społeczeństwa
2. wzrostu znaczenia marki "Polska" na świecie
Oczywiście ww. kryteria sukcesu byłyby szacowane poprzez badania społeczne, których koszt może nie byłby wyższy niż koszt wyborów (jeśli wziąć pod uwagę koszty kampanii wyborczych, to może nawet niższy?). Nie wiem tylko, czy wśród polityków doszłoby do zgody w sprawie firmy, która miałaby ww. badania przeprowadzić.
Jedno jest pewne, puste lodówki, krzyczące w TV głowy, których nie da się spacyfikować pilotem i ciepły głos mówiący "Budujemy nowy dom, proszę nam nie przeszkadzać" czyli wszystkie marketingowe chwyty i reklamowe sztuczki nie miałyby wpływu na to, kto nami będzie rządził. Wydaje się logiczne, dlaczego więc prawie cała Europa, ba, spora część świata, cieszy się z demokratycznych wyborów, które często wygrywają sprytniejsi, bogatsi i tacy, którym gładko przychodzą na język najróżniejsze kłamstwa?
Ja sama cieszę się z naszej raczkującej demokracji i wolne wybory w 1989 roku były pierwszymi, w których wzięłam udział (choć prawo wyborcze miałam od 1980r.), traktując możliwość współdecydowania, jak wielkie święto.
Ale coś jest na rzeczy i boję się, że jesienna kampania wyborcza będzie kolejnym dowodem na to, że wygrywa ten, kto mówi to, co inni chcieliby usłyszeć, nawet jeśli ma to niewiele wspólnego z tym, co wydarzy się po wyborach.
p.s. jutro napiszę dlaczego wolę Platformę od PiSu
izabela leszczyna
|
|
|
|
|
|
|
| |
|
|