|
|
| Blog |
|
|
| 18 kwietnia 2007 |
Polska, biało-czerwoni, Polska, biało-czerwoni :))
no i okazało się, że nie zawsze "biednemu wiatr w oczy, a bogatemu to i byk się ocieli", a mówienie Włochów, że decyzja 12 Sprawiedliwych (dla innych Niesprawiedliwych) jest decyzją geopolityczną to trochę tak, jakby powiedzieć, że niesprawiedliwe jest, że Watykan leży w Rzymie i miliony katolików muszą odwiedzić Italię, żeby zobaczyć papieża. Wszystko w świecie to albo geografia czyli natura, albo polityka czyli cywilizacja człowieka. Żebyśmy tylko zdążyli zbudować autostrady, stadiony, hotele, nauczyć się angielskiego, no i "wychować się" na dobrych kibiców, trochę dużo, ale mamy pięć lat, może damy radę:)
iza leszczyna
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 13 kwietnia 2007 |
Chichot historii??? Świat stanął na głowie???
Wczoraj Kwaśniewski mówił, że będzie bronił praw człowieka w naszym kraju, a dzisiaj poseł Suski z PiS (to ten ze śmieszną fryzurką) krzywi się na list biskupa.
Wciąż aktualne są więc słowa z "Wesela" "Co tam Panie w polityce?", bo w polityce dzieje się dużo i czasem nawet nieprzewidywalnie. A i Chińczycy trzymają się dobrze, a nawet jeszcze lepiej:)
Dobrze, niech będzie, że umiał zachować się na salonach, że dba o poprawność polityczną, więc pasuje do naszych czasów, jak ulał, że żonę ma taką kulturalną, co zawsze wie, jakie nakrycie głowy, na jaką okazję, dobrze, i co z tego? Czy to jest powód do tak wielkiego poparcia, jakie miał i wciąż chyba ma w naszym kraju Aleksander Kwaśniewski? Przecież takich zachowań dzisiaj uczy się w specjalnych szkołach moskiewskich, przygotowujących dziewczyny na żony dla rosyjskich milionerów. Prezydent, przywódca, lider powinien przede wszystkim mieć inne, ważniejsze cechy niż ogłada towarzyska? Osobowość, a więc: uczciwość, rzetelność, przyzwoitość,odpowiedzialność, pracowitość, wrażliwość i otwarcie na drugiego człowieka. Czy Kwaśniewski posiada te cechy? nie wiem, może, ale nie zauważyłam ich w czasie jego kadencji. No i ten brak taktu. Czy ktoś, kto w czasie PRLu był ministrem sportu, ma moralne prawo występować jako obrońca praw człowieka?
To tyle, Suskiemu damy spokój, bo i tak w PiSie mają dzisiaj trudno.
iza leszczyna
p.s. na weekend wyjeżdzam do lasu, wiosna przyszła już naprawdę:))
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 kwietnia 2007 |
Wywiad "Co myśli zwykły obywatel" (TP) należy do tych, które czyta się z nieodpartym wrażeniem, że jest właśnie tak, jak mówi profesor Sztompka. Od jakiegoś czasu czuję dokładnie to samo: że na każdy temat wypowiadają się ci sami politycy, "eksperci", "autorytety w jakiejś dziedzinie" (cudzysłowy mają znaczyć sprzeciw wobec tego, że można znać się na wszystkim) i na refleksję nad kluczowymi sprawami doczesnego świata dostają 30 sekund, bo czas antenowy jest drogi, a widzowie nie mogą się nudzić.
Ale mój sprzeciw budzi też fakt, że o ważnych, bardzo ważnych dla całego kraju rzeczach (w wywiadzie wymienia się np. tarcze antyrakietowe) decydują politycy, czytaj: kilku facetów, często mocno zakręconych na własnym punkcie:((
Podobnie dzieje się w samorządach, kto pyta częstochowian (oprócz Gazety Wyborczej:) czego chcą, co jest dla nich ważne, jakie decyzje powinni podjąć radni (choćby sprawa muzeum pątniczego, przeznaczenia kamienicy przy Katedralnej, ruchu autobusowego w Alejach, komunikacji nocnej, przystapienia Częstochowy do Związku Gmin Małopolskich)? Przecież to nie jest tak, że 28 ludzi + oczywiście Prezydent (przepraszam Prezydenta za kolejność, powinna być odwrotna, na szczęście Prezydent nie czyta mojego bloga) mają patent na wiedzę, że nie wspomnę o nieomylności.
Wszystko jest oczywiste i chyba nie ma kogoś, kto nie zgodziłby się z tezą, że społeczeństwo obywatelskie jest wartością i, że przejawia się właśnie we współdecydowniu o losach współobywateli. Wszyscy to wiedzą i nic z tej wiedzy nie wynika.
No tak, ale zmianę trzeba zacząć od siebie, dlatego jest tak trudno coś zmienić...
iza leszczyna
p.s. polecam cytat z profesora na stronie startowej
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 8 kwietnia 2007 |
PAN ZMARTWYCHWSTAŁ ALLELUJA!!!
miało być ciepło, jest zimno, miałam zjeść mniej mazurków niż zwykle, a zjadłam tyle samo, miał być najlepszy farsz do jajek, a wyszedł gorzej niż w zeszłym roku
ale Święta Wielkanocne mają to do siebie, że nic nie jest w stanie ich zepsuć i przyćmić nadziei, że naprawdę będzie dobrze:))
iza leszczyna
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 6 kwietnia 2007 |
Wielki Piątek.... im mniej słów, tym lepiej, bo przecież jeszcze nie wiemy, że Jezus zmartwychwstanie.
iza leszczyna
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 24 marca 2007 |
Wstałam dzisiaj rano dość wcześnie (jak na sobotę:), za oknem piękny słoneczny dzień, wieje wiosną i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że za ratowanie Polski chce zabrać się facet o wdzięcznym imieniu Aleksander, ale kiepskim nazwisku: Kwaśniewski, wołając z pierwszych stron gazet: "wszystkie ręce na pokład, trzeba walczyć". Czy ja chcę walczyć ramię w ramię z Kwaśniewskim? Nawet gdyby wszystkie zdania Oleksego były pijanym zwidem sfrustrowanego polityka, to i bez tego były prezydent nigdy moim idolem nie był, właściwie nigdy nawet nie miałam za co go szanować:(. Ale niech tam, może waleczni bracia Kaczyńscy z waleczną lewicą, co chce być bliżej centrum i zmyć z siebie ostrą czerwień krawatów ZSMP, skupią się na walce między sobą? Bo chyba nie zauważyli, że wojny, dla naszego kraju, skończyły się już dawno, a od lat kilkunastu jest czas współpracy i budowania. No tak, ale przecież nie ma obiektywnie istniejącej rzeczywistości, więc każdy widzi, co chce widzieć:(
iza leszczyna
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 29 marca 2007 |
Częstochowo kochana,
chcemy:
żeby nocą jeździły autobusy
żeby basen był dostępny dla zwykłego śmiertelnika (czytaj: tego, co nie ma karnetu)
żeby były: Utopia, Paradox i Gruszka
żeby można segregować śmieci
żeby władze chciały partnersko traktować młodych częstochowian
żeby był uniwersytet ( najlepiej Jagielloński, ale wiemy, że to trudne jest)
żeby światy: uczelni wyższych i biznesu współpracowały (bo tak jest na całym świecie i to dobre jest)
żeby policjanci zajrzeli czasem na ciemne i całkiem nieromantyczne uliczki (bo to bezpieczne dla mieszkańców)
żeby kosze na śmieci nie były takie nudne
żeby...
żeby było normalnie
aż tyle i tylko tyle chcieli młodzi goście Platformy Obywatelskiej i KLubu TORI w marcowy zimny wieczór
iza leszczyna
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 16 marca 2007 |
Cytat, który od kilku dni chodzi mi po głowie, to fragment jednej z wielu "jubileuszowych" rozmów prof. Bartoszewskiego. Chodziło w niej o "przyzwoitość życia", którą Bartoszewski zawsze, wszędzie i wszystkim zaleca, jako coś, co warto w sobie pielęgnować. Jedna z jego książek (książeczka raczej) miała nawet taki tytuł: Jesień nadziei. Warto być przyzwoitym. Kiedy czytelnicy zarzucali mu wielokrotnie, że przecież był czas, gdy nie opłacało się być przyzwoitym, profesor odpowiadał: „A ja nie twierdziłem nigdy, że się opłaca. Ja tylko twierdziłem, że warto".
I myślę sobie, że nawet jeśli okaże się, że Platformie nie opłacało się nie wejść w koalicję z PiSem, to może jednak warto było nie wchodzić? Może częstochowskiej PO też bardziej opłacałaby się koalicja, ale może warto jej nie zawierać? Bo najważniejsze jest jednak to, żeby być przyzwoitym.
iza leszczyna
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 12 marca 2007 |
Na szczęście w międzyczasie (tzn. w czasie, gdy absorbowały mnie sprawy zakazu podawania piwa i nieotrzymania przez Częstochowę pieniędzy na budowę skrzyżowania DK1 z Aleją JPII) przyszła wiosna. Zakwitły krokusy, a powietrze nabrało tego dziwnego zapachu ziemi, w której rodzi się już jakieś życie. I wszystko byłoby dobrze, ale okazało się (dla mnie wczoraj:), że to, co z wiosną wiąże się niemal organicznie, a na pewno nieodłącznie, czyli miłość, jest zwykłą mistyfikacją. Naprawdę. Też było mi przykro, gdy się o tym dowiedziałam. Owszem, od lat słyszało się, że feromony, że chemia, itd., ale żeby aż tak? Zwyczajna dopamina, która wpływa na zmiany w moim mózgu? I w dodatku działa, jak narkotyk, tzn. stan zakochania nie potrwa zbyt długo, choćbyśmy byli przekonani, że tym razem będzie inaczej? A gdzie metafizyka, połówki jabłka, wspólnota serc i dusz? To wszystko sprawka dopaminy? To znaczy, że lepiej znaleźć partnera na całe życie jako przyjaciela-kumpla, bo wtedy decyzję podejmujesz rozumnie i coś cię z człowiekiem łączy, gdy do gry wkracza oksytocyna (jednak chemia). Odpuszczam wiosnę i wracam do spraw naprawdę ważnych.
Ale musicie przyznać, że trudno nie ulec słowom Jeremiego Przybory: "Już wiosna podrosła i bzami tchnie/Kaziu, Kaziu, Kaziu zakochaj się...":)
iza leszczyna
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 7 marca 2007 |
Częstochowa oburzona, częstochowianie dotknięci, rzecznik prezydenta macha szabelką, pokrzykując gromko.
Zjednoczeni w czynie negatywnym, najchętniej krzyczelibyśmy "na pohybel Ślązakom". Krzyczmy, ale co nam to da? Śląsk wystraszy się i odda nam unijne pieniądze? Marszałek zrozumie, że prawdziwą "perłą w koronie" jest Częstochowa? Staniemy się przez to święte oburzenie miastem bogatym, dostatnim, rozwijającym się, przyciągającym inwestorów, młodych przedsiębiorców, studentów? Co zyskujemy?
Prakseologia - to wyraz, którego znaczenia warto poszukać w słownikach, a najlepiej poczytać Kotarbińskiego. Albo przynajmniej przypomnijmy sobie zdroworozsądkowy głos prof. Bartoszewskiego. Pamiętacie, co powiedział ostatnio o zachowaniu polskich polityków na arenie międzynarodowej? Porównał Polskę do panny. Otóż panna, jeśli nie jest bogata i nie jest szczególnie ładna, to przynajmniej powinna być sympatyczna, bo inaczej, nikt jej nie zechce! Coś w tym jest. Częstochowa, z pewnością, nie jest bogata, a czy ładna? To kwestia gustu, a o gustach się przecież nie dyskutuje i Ślązakom może podobać się inne miasto. No więc co nam zostaje? Może trzeba być po prostu sympatycznym?
iza leszczyna
|
|
|
|
|
|
|
| |
|
|