Piątek, 30 lipca 2010 r.
 
  Strona główna » Blog niecodziennik » Wszystkie wpisy
Oficjalnie »
Prywatnie »
Niecodziennik
Kontakt »
Portale Społecznościowe »
Oficjalnie
Prywatnie
Niecodziennik
Blog

11 maja 2007


Mój "polityczny nastrój" nie ulega poprawie, można nawet powiedzieć, że ocena rzeczywistości drastycznie się pogarsza:((
Co jeszcze musi zrobić PiS, żeby ludzie zrozumieli, że IV RP to bujda na resorach, odwetowy sen wielkich/małych braci? Wsadzić Trybunał Konstytucyjny do więzienia na wniosek Prokuratora Generalnego? Bo może to jest niemożliwe tylko na pozór?
Najsmutniejsze jest jednak to, że tak wielu ludzi chce odwetu za swoją kombatancko-opozycyjną przeszłość i ta najbardziej negatywna z emocji - wola zemsty, przesłania im obiektywne widzenie świata. Nie pomagają głosy przedstawicieli młodszego pokolenia, że ilość energii zużywanej na ustawę lustracyjną, jest godna lepszej (bo mającej wpływ na naszą przyszłość) sprawy.

iza leszczyna

2007-05-11 Liczba komentarzy (0) - Dodaj swój komentarz do tego wpisu


9 maja 2007


Smutno mi, ale nie dlatego, że co chwilę pada deszcz i jest zimno, tylko dlatego,
że niektórzy ludzie kłamią,
że często w cholernej układance politycznej lepsi odpadają, a gorsi wygrywają,
że ktoś patrząc Ci w oczy mówi: oczywiście, masz rację, to dobry pomysł, warto go zrealizować, a po chwili robi coś zupełnie odwrotnego, bo boi się sprzeciwić swojemu mocodawcy.

Zawsze uważałam, że w polityce jest miejsce na uczciwe stawianie spraw, na mówienie prawdy w oczy, ale tak, żeby ich sobie nie wybić, na określanie celów i szacowanie, czy taka, a nie inna decyzja zbliża mnie do celu, czy oddala i jeśli oddala, mówienie wprost: nie mogę tak postąpić, bo to wbrew moim przekonaniom. Zawsze myślałam, że ludzie są raczej dobrzy i raczej pracowici (teoria X/Y:), mam ciągle nadzieję, że tak właśnie jest, ale dzisiaj ta nadzieje jest mniejsza niż zwykle.

iza leszczyna

2007-05-09 Liczba komentarzy (0) - Dodaj swój komentarz do tego wpisu


6 maja 2007


Nicolas Sarkozy wygrał wybory. To dobrze, bo to może znaczyć, że rządy lewicowe są passe i Europa, a w tym Polska, lewicy mówi "Panom już dziękujemy" (chociaż we Francji należałoby powiedzieć "Pani już dziękujemy"). Zdecydowanie nie chciałabym, żeby SLD, LiD czy jakkolwiek jeszcze inaczej nazwałaby się lewicowa część naszej sceny politycznej wróciły do łask i przejęły po PiSie władzę. Przede wszystkim dlatego, że chcę wygranej Platformy, to oczywiste, ale także dlatego, że taki rachunek powinniśmy, jako społeczeństwo, wystawiać lewicy przez wiele jeszcze lat. To chyba sensowniejsze i sprawiedliwsze niż odbieranie kilkudziesięciu/kilkuset starcom emerytur (choć jest dość obrzydliwe, że kat poprzedniego systemu jest bogaty, a jego ofiara biedna). I rozumiem oczywiście, że dzisiejsza lewica to często zupełnie inni ludzie (sama lubię kilku lewicowych częstochowskich radnych), ale jednak duch Millera i Kwaśniewskiego kładzie się na nich dużym cieniem.
Zdecydowanie cieszę się, że wygrał Sarkozy, chociaż jeszcze raz świat powiedział kobiecie w polityce - NIE! Ale niech tak będzie, niech wygrywają lepsi, bez względu na to, czy nioszą spodnie, czy sukienki. No i Sarkozy to jednak trochę Węgier, a przecież: Polak, Węgier dwa bratanki....

iza leszczyna

2007-05-06 Liczba komentarzy (0) - Dodaj swój komentarz do tego wpisu


5 maja 2007

Dzisiaj cytat z Marty (siostrzenica): Życie się nie zmienia i u ludzi słychać zawsze to samo.
Dokładnie tak jest. Swoje szczęście lub jego brak nosimy w sobie, a zewnętrzne okoliczności niewiele są w stanie zmienić. Wśród naszych znajomych mamy przecież takich, którzy na pytanie: jak leci?, zawsze odpowiedzą: stara bieda, i  takich, którzy zwykle mówią: dziękuję, świetnie. I wcale nie jest tak, że ci pierwsi są chorzy i biedni, a drudzy - zdrowi i bogaci. Podobnie jest z zakupami. Zawsze kupujemy te same rzeczy:). Czasem lubię patrzeć, co ludzie wkładają do wielkich wózków w supermarketach; gdybyśmy robili fotografię swoich zakupów okazałoby się, że w naszych wózkach jest zawsze to samo. Dotyczy to także ubrań. Moja siostra twierdzi, że zawsze oglądam i kupuję te same buty, sukienki i marynarki. Coś w tym jest. Życie się nie zmienia. Dlatego też bilans Wielkiej Majówki mogłam zrobić zanim się zaczęła:), jak zwykle część się udała, a część niekoniecznie. Gdybym zrobiła sobie samej analizę SWOT, to wyszłoby, że moje słabe strony to: brak konsekwencji i zbyt niski poziom asertywności, a zagrożenia to: zbyt dużo spraw, o których myślę, że są ważne, zbyt krótki dzień, żeby się nimi zająć, no i lody, zbyt kaloryczne, żeby jeść je bezkarnie (Mioo, rozumiem Cię, jak nikt:), o mocnych stronach nie napiszę, bo wyjdzie, że jestem zarozumiała, o szansach też nie, żeby nie zapeszyć.

p.s. 1. coś się jednak w maju udało: był Kraków, trochę tłumaczenia angielskiego raportu, trochę Coveya, na szczęście Kasia zrezygnowała z domowych specjałów, więc nie mam wyrzutów sumienia, że ich nie zrobiłam, tylko stepper nie załapał się na swoje pięć minut w ogóle:(

p.s. 2. przepraszam wszystkich, którym nie odpowiedziałam na maile w tym tygodniu, zrobię to w niedzielę, bo Kasia wyjechała i znów mam wolny dostęp do internetu:)

iza leszczyna

2007-05-05 Liczba komentarzy (0) - Dodaj swój komentarz do tego wpisu


22 kwietnia 2007

Na poniedziałkowej sesji radni, oprócz decyzji o nieudzieleniu/nie nieudzieleniu (tak to jest, chociaż brzmi średnio) absolutorium Prezydentowi, będą musieli podjąć kilka innych, czasem równie trudnych decyzji. Jak w słowach Sokratesa ze strony startowej, chodzi nie o to, by nasze decyzje podobały się wszystkim, ale o to, aby przy ich podejmowaniu kierować się czymś, co John Dewey nazwał wyobraźnią moralną. Pisze o niej tak:
"Dzięki wyobraźni mogę przyjrzeć się uważnie wydarzeniu jakby już spoza danej chwili, z perspektywy jego przyszłego rozwinięcia i przyszłych konsekwencji. Otrzymujemy w ten sposób bezcenną sposobność spojrzenia na to, co mamy pod ręką z punktu widzenia, który już przesunął się poza taką poręczność. Wyobraźnia nie jest zdolnością powoływania do życia tego, co nie istnieje, nie jest fantazjowaniem; jest darem pozwalającym na korygowanie teraźniejszości z perspektywy przyszłości."
Właśnie dlatego w uzasadnienie Uchwały Rady Miasta nie wolno wpisywać głupich i doraźnych pomysłów jakiegoś ministra (czytaj: "Zero tolerancji"), bo podnosząc rękę za tą Uchwałą muszę mieć pewność, że za rok, pięć i dziesięć lat Instytut będzie po to, by krzewić myśli Kardynała Wyszyńskiego, a nie ministra Giertycha.

iza leszczyna

2007-04-22 Liczba komentarzy (0) - Dodaj swój komentarz do tego wpisu


18 kwietnia 2007


Polska, biało-czerwoni, Polska, biało-czerwoni :))

no i okazało się, że nie zawsze "biednemu wiatr w oczy, a bogatemu to i byk się ocieli", a mówienie Włochów, że decyzja 12 Sprawiedliwych (dla innych Niesprawiedliwych) jest decyzją geopolityczną to trochę  tak, jakby powiedzieć, że niesprawiedliwe jest, że Watykan leży w Rzymie i miliony katolików muszą odwiedzić Italię, żeby zobaczyć papieża. Wszystko w świecie to albo geografia czyli natura, albo polityka czyli cywilizacja człowieka. Żebyśmy tylko zdążyli zbudować autostrady, stadiony, hotele, nauczyć się angielskiego, no i "wychować się" na dobrych kibiców, trochę dużo, ale mamy pięć lat, może damy radę:)

iza leszczyna

2007-04-18 Liczba komentarzy (0) - Dodaj swój komentarz do tego wpisu


13 kwietnia 2007


Chichot historii??? Świat stanął na głowie???
Wczoraj Kwaśniewski mówił, że będzie bronił praw człowieka w naszym kraju, a dzisiaj poseł Suski z PiS (to ten ze śmieszną fryzurką) krzywi się na list biskupa.
Wciąż aktualne są więc słowa z "Wesela" "Co tam Panie w polityce?", bo w polityce dzieje się dużo i czasem nawet nieprzewidywalnie. A i Chińczycy trzymają się dobrze, a nawet jeszcze lepiej:)
Dobrze, niech będzie, że umiał zachować się na salonach, że dba o poprawność polityczną, więc pasuje do naszych czasów, jak ulał, że żonę ma taką kulturalną, co zawsze wie, jakie nakrycie głowy, na jaką okazję, dobrze, i co z tego? Czy to jest powód do tak wielkiego poparcia, jakie miał i wciąż chyba ma w naszym kraju Aleksander Kwaśniewski? Przecież takich zachowań dzisiaj uczy się w specjalnych szkołach moskiewskich, przygotowujących dziewczyny na żony dla rosyjskich milionerów. Prezydent, przywódca, lider powinien przede wszystkim mieć inne, ważniejsze cechy niż ogłada towarzyska? Osobowość, a więc: uczciwość, rzetelność, przyzwoitość,odpowiedzialność, pracowitość, wrażliwość i otwarcie na drugiego człowieka. Czy Kwaśniewski posiada te cechy? nie wiem, może, ale nie zauważyłam ich w czasie jego kadencji. No i ten brak taktu. Czy ktoś, kto w czasie PRLu był ministrem sportu, ma moralne prawo występować jako obrońca praw człowieka?
To tyle, Suskiemu damy spokój, bo i tak w PiSie mają dzisiaj trudno.

iza leszczyna

p.s. na weekend wyjeżdzam do lasu, wiosna przyszła już naprawdę:))


2007-04-13 Liczba komentarzy (0) - Dodaj swój komentarz do tego wpisu


10 kwietnia 2007

Wywiad "Co myśli zwykły obywatel" (TP) należy do tych, które czyta się z nieodpartym wrażeniem, że jest właśnie tak, jak mówi profesor Sztompka. Od jakiegoś czasu czuję dokładnie to samo: że na każdy temat wypowiadają się ci sami politycy, "eksperci", "autorytety w jakiejś dziedzinie" (cudzysłowy mają znaczyć sprzeciw wobec tego, że można znać się na wszystkim) i na refleksję nad kluczowymi sprawami doczesnego świata dostają 30 sekund, bo czas antenowy jest drogi, a widzowie nie mogą się nudzić.
Ale mój sprzeciw budzi też fakt, że o ważnych, bardzo ważnych dla całego kraju rzeczach (w wywiadzie wymienia się np. tarcze antyrakietowe) decydują politycy, czytaj: kilku facetów, często mocno zakręconych na własnym punkcie:((
Podobnie dzieje się w samorządach, kto pyta częstochowian (oprócz Gazety Wyborczej:) czego chcą, co jest dla nich ważne, jakie decyzje powinni podjąć radni (choćby sprawa muzeum pątniczego, przeznaczenia kamienicy przy Katedralnej, ruchu autobusowego w Alejach, komunikacji nocnej, przystapienia Częstochowy do Związku Gmin Małopolskich)? Przecież to nie jest tak, że 28 ludzi + oczywiście Prezydent (przepraszam Prezydenta za kolejność, powinna być odwrotna, na szczęście Prezydent nie czyta mojego bloga) mają patent na wiedzę, że nie wspomnę o nieomylności.
Wszystko jest oczywiste i chyba nie ma kogoś, kto nie zgodziłby się z tezą, że społeczeństwo obywatelskie jest wartością i, że przejawia się właśnie we współdecydowniu o losach współobywateli. Wszyscy to wiedzą i nic z tej wiedzy nie wynika.
No tak, ale zmianę trzeba zacząć od siebie, dlatego jest tak trudno coś zmienić...

iza leszczyna

p.s. polecam cytat z profesora na stronie startowej

2007-04-10 Liczba komentarzy (0) - Dodaj swój komentarz do tego wpisu


8 kwietnia 2007

PAN ZMARTWYCHWSTAŁ ALLELUJA!!!
miało być ciepło, jest zimno, miałam zjeść mniej mazurków niż zwykle, a zjadłam tyle samo, miał być najlepszy farsz do jajek, a wyszedł gorzej niż w zeszłym roku
ale Święta Wielkanocne mają to do siebie, że nic nie jest w stanie ich zepsuć i przyćmić nadziei, że naprawdę będzie dobrze:))


iza leszczyna

2007-04-08 Liczba komentarzy (0) - Dodaj swój komentarz do tego wpisu


6 kwietnia 2007

Wielki Piątek.... im mniej słów, tym lepiej, bo przecież jeszcze nie wiemy, że Jezus zmartwychwstanie.
 
iza leszczyna

2007-04-06 Liczba komentarzy (0) - Dodaj swój komentarz do tego wpisu

 
   
Strona główna | Prywatnie | Niecodziennik | Kontakt


© Copyright Izabela Leszczyna 2010            Wszelkie prawa zastrzeżone
             Osób online: 4

             Design by: Studio Manifesto