Piątek, 30 lipca 2010 r.
 
  Strona główna » Blog niecodziennik » Wszystkie wpisy
Oficjalnie »
Prywatnie »
Niecodziennik
Kontakt »
Portale Społecznościowe »
Oficjalnie
Prywatnie
Niecodziennik
Blog

14 października 2007


Dzień Komisji Edukacji Narodowej

Z okazji Dnia Nauczyciela dedykuję wszystkim koleżankom i kolegom Nauczycielom wiersz. Napisałam go wiele lat temu dla jednego z tzw. "trudnych uczniów", co to wyciąga się ich z komisariatu policji, kłóci z innymi nauczycielami, że "przecież na dopuszczającą to on umie", a jemu samemu tłumaczy, że warto coś zrobić dla siebie, bo szkoły nigdy przecież nie kończymy dla innych, choć gdy jesteśmy bardzo bardzo młodzi i zbuntowani, czasem tak myślimy.

Acha, i jeszcze jedno, nasz zawód jest naprawdę najważniejszy i najpiękniejszy na świecie, choćby nie wiedział o tym nikt inny, oprócz nas, nauczycieli:)

Mały Książę, szkoła i Ty

Złe słowa między nami
zdarzają się rzadko
wtedy tablica jest ciemniejsza
niż zwykle
kreda blada
jakby chora
nie potrafi narysować baranka
zamiast węża boa jest ciągle
kapelusz
a pod ławką siedzi
nie oswojony lis


iza leszczyna

2007-10-14 Liczba komentarzy (0) - Dodaj swój komentarz do tego wpisu


12 października 2007


Lubię takiego Tuska, dowcipny, ale rzeczowy, swobodny, ale skoncentrowany, no i przede wszystkim z pasją mówiący o projekcie PO, o naszej wizji Polski. Zawsze przegra z Kaczyńskim na wiecu, bo wiece są dobre dla komunistów, populistów i ortodoksów, a nie dla ludzi o umiarkowanych, centrowo-prawicowych poglądach. Apel o głosy wyborców nie był rozpaczliwy, jak skomentowali propagandyści PiSu, był niesamowicie szczery, a to w polityce zawsze budzi podejrzliwość, a w najlepszym razie zdziwienie. No i ten dystans do siebie, to w osobach publicznych lubię najbardziej:). Reagując śmiechem na zwrot "Panie Donaldzie" wytrącił z rąk premiera broń lekceważenia, broń, którą premier stosuje z uporem maniaka od kilku tygodni. Dla mnie ważne było coś jeszcze; Tusk patrzył na premiera i słuchał tego, co tamten mówił, Kaczyński właściwie odwracał głowę w drugą stronę, czyżby sztabowcy nie powiedzieli mu, że podstawową zasadą budowania pozytywnego wizerunku jest patrzeć w oczy swojemu rozmówcy? Właściwie to nie marketing polityczny, tylko rok w dobrym przedszkolu, tam nauczycielki mówią zwykle: Jareczku, spójrz mi prosto w oczy i powiedz, że nie strzelałeś do Donka z plastikowego pistoletu?

iza leszczyna

p.s. Panie Macieju, proszę czuć się na mojej stronie, jak u siebie w domu :))

2007-10-12 Liczba komentarzy (0) - Dodaj swój komentarz do tego wpisu


27 września 2007


Leszczyna pospolita - Corylus avellana

"Przed wiekami, w wielu kulturach, leszczyna była uważana za drzewo mądrości, jej samowolne ścięcie surowo karano. Leszczynowych gałązek używano jako różdżek do odnajdywania żył złota i skarbów. (Do dziś za ich pomocą wyszukuje się podziemne źródła wody.) Miały bronić ludzi przed jadowitymi ukąszeniami, złymi duchami i wampirami; okręty przed burzą, a zwierzęta domowe przed czarami. W średniowieczu leszczynowa różdżka służyła sędziom do wykrywania złodziei i morderców. Jako krzew owocowy leszczynę uprawiano już w starożytności. Jej gałąź obsypaną orzechami uważano za symbol obfitości, a wetknięta w drzwi domu była dobrą wróżbą na przyszły rok.
Orzechy laskowe były symbolem płodności, miłości i małżeństwa, a także znakiem mądrości, stałości i cierpliwości."

(Biotr Banaszczak)

no i jak na mnie nie głosować? :)

iza leszczyna

p.s. co do spotkań wyborczych to oczywiście, że prasa ma rację pisząc, że kandydaci powinni się spotykać z ludźmi, mówić o swoich programach (ja dodałabym - słuchać ludzi i tego, co mówią, bo jako trener-szkoleniowiec, wiem, że słuchacze czasem są mądrzejsi od prowadzących:), ale zastanówcie się, czy Wam samym chciałoby się przyjść na jakieś spotkanie z kandydatem? trudno mi w to uwierzyć, pamiętam dwa lata temu, gdy na spotkaniu wyborczym było więcej kandydatów niż tych, co chcieli z nimi rozmawiać
ale może to tylko kwestia dobrego marketingu sztabu wyborczego, który sprawi, że spotkanie wyborcze stanie się pożądaną przez ogół atrakcją?

2007-09-27 Liczba komentarzy (0) - Dodaj swój komentarz do tego wpisu


23 września 2007


Sienkiewicz ma już 145 lat. Wczoraj do szkoły zjechali absolwenci, niektórzy - matura rocznik 1954(!). Zacne grono starszych pań i panów przypominało sobie stare korytarze "czwartego liceum". Była msza w naszym kościółku (zawsze myśleliśmy, że parę minut spędzonych tam przed lekcjami, uchroni nas przed nieprzyjemnymi skutkami nieprzygotowania się do zajęć:), uroczysta akademia, przemówienia zaproszonych gości (moje też, bo byłam jako Przewodnicząca Komisji Edukacji Rady Miasta i absolwentka jednocześnie), no i wreszcie śliczne tańczące i śpiewające dziewczyny i młodzi faceci ze szkolnego zespołu, trochę, jak z "Yesterday" Piwowarskiego. Fajne klimaty, moja klasa odliczyła się średniolicznie, ale zobaczyć twarze profesorek to i tak wielka frajda. Było też bardzo patriotycznie i bardzo dostojnie: odsłonięcie tablicy pamiątkowej i otwarcie muzeum szkoły. Spotkanie nastroiło nas (mnie i dwóch kolegów z klasy) nostalgicznie i postanowiliśmy, że zaraz po wyborach, bez względu na ich wynik:) organizujemy spotkanie klasowe.

A co tam Panie w polityce?
Ano nie jest dobrze, bo gdy słyszę premiera mojego kraju, który straszy Polaków, że gdy wygra moja Platforma Obywatelska, to będzie jak 13 grudnia 1981, to jest mi strasznie smutno i jestem wściekła, i nie rozumiem, czyje głosy sprawiają, że PiS ma wciąż prawie 30% poparcia, tzn., że co trzeci Polak nie rozumie najnowszej historii, nie wie, czym był stan wojenny, co to są prawa człowieka, czym jest demokracja, co gwarantuje nam Konstytucja? Do tego minister Fotyga, która lepiej, niechby podczas wyjazdów zagranicznych nerwowo podrygiwała, a my nazywajmy to tańcem, byleby tylko nie wypowiadała się, że nota OBWE jest wysoce niestosowna, bo niestosowne, a właściwie skandaliczne jest to, że polski rząd nie chce widzieć zagranicznych obserwatorów na wyborach 21 października!!! Przecież prawdziwa cnota krytyk się nie boi, więc tym bardziej nie powinna się bać niezależnych obserwatorów. No i legenda SLD, wielki Aleksander (brzmi prawie, jak Aleksander Wielki) znów się opił. Na wykładzie u swoich przyjaciół ze Wschodu (choć nie Moskali) język się plątał, myśl uciekała, a wzrok mętniał coraz bardziej:(, ale przecież on jest osobą prywatną i może robić, co chce. O TEMPORA, O MORES!!!

Trzeba jechać na wieś, to zawsze pomaga nabrać dystansu, tym bardziej, że dzień jest piękny, no i urodziny Marty:). Moi koledzy i konkurenci z innych partii kandydujący do Sejmu objadą pewnie co najmniej kilka dożynkowo-jesiennych jarmarków, targów i innych imprez w okolicznych miejscowościach, ale ja wciąż nie mogę zrozumieć, dlaczego podczas kampanii wyborczej mam jechać do Krzepic, Boronowa, Nakła i innych skądinnąd uroczych miejsc, skoro zwykle nie spędzam tam niedziel, co mam powiedzieć tym ludziom? że wpadłam na chwilę, bo marzę o tym, żeby uścisnąć im dłoń? Nie, nie, przepraszam, nie potrafię i nawet nie chcę. Rozumiem, że kandydat jest w kampanii "produktem", ale przecież czymś muszę się różnić od proszku do prania!


iza leszczyna

2007-09-23 Liczba komentarzy (0) - Dodaj swój komentarz do tego wpisu


20 września 2007


Powtórzę dzisiaj za Lisem (Tomaszem Lisem): idźcie na te wybory. Obiecywałam zresztą, że do 21 października na każdym blogu będę o tym przypominać i o to prosić, więc proszę:)
Zastanawiałam się też dzisiaj nad tym, co napisać na ulotce, i czy hasło (nie mojego autorstwa) "Odrzuć rutynę, głosuj na Leszczynę" jest OK? Wyniki tej refleksji są następujące: po pierwsze, swój program można mieć, gdy się kandyduje na Prezydenta miasta, ale gdy masz zostać posłem, to twoim programem jest program partii i nie ma co oszukiwać wyborców, że jest inaczej. Można w sejmie i rządzie szukać sprzymierzeńców i przekonywać do pewnych rozwiązań ważnych dla określonych grup społecznych (np. nauczycieli, przedsiębiorców, pielęgniarek, itd.), ale przecież tylko o tyle, o ile nie stoi to w sprzeczności z interesami pozostałych grup społecznych (chyba, że jest się populistą). Można lobbować za inwestycjami istotnymi dla rozwoju okręgu, z którego poseł pochodzi, ale też nie wolno stać się Edgarem, bo w czym włoszczowianie są lepsi od mieszkańców Kłobucka?
Tak, zdecydowanie poseł jest od tego, by realizować podczas prac w Komisjach i głosowań w sejmie program swojej partii. Dobrze, gdy jest skuteczny, bo wtedy może dla swojego regionu zrobić więcej, ale nie przeceniajmy możliwości pojedynczego posła, zresztą zdecydowanie łatwiej działa mu się wtedy, gdy jego partia jest partią rządzącą.
Po co ten przydługi i dość oczywisty wywód?  Pewnie po to, żebyście nie tylko poszli na wybory, ale zagłosowali na Platformę, naprawdę warto:))

iza leszczyna

p.s. 1. hasła też nie wykorzystam, bo mogłabym kogoś urazić

p.s. 2. a Leszka Millera nie będziemy komentować, bo szkoda słów, jest chyba gorszy od Nelly R

p.s. 3  w zakładce "Program" jest aktualny program PO

2007-09-20 Liczba komentarzy (0) - Dodaj swój komentarz do tego wpisu


17 września 2007


Billboardy czy ulotki, a może jedno i drugie? Na białym tle, czy na błękitnym, czy SIW (system identyfikacji wizualnej) będzie inny, czy taki sam, jak w kampanii samorządowej? Czy laweta jeżdżąca po ulicach Częstochowy budzi uśmiech, czy raczej zdenerwowanie, a u mniej odpornych agresję? I wreszcie jak przekonać ludzi, np. Andrzeja, który napisał do mnie maila, że nie chodzi mi o koryto, że mam parę innych pomysłów na zarabianie pieniędzy i radzę sobie z tym od wielu lat. Nie wiem, jak to zrobić.
Wiem za to, że Nelly na pewno nie jest żoną opatrznościową;), że chociaż jestem zwolenniczką relacji partnerskich w małżeństwie, to może czasem przydałaby się odrobina patriarchatu, że kobiety bywają bardzo mądre, ale też bardzo niemądre (z mężczyznami jest dokładnie tak samo). I chociaż "wpadka" z żoną Jana Rokity nie nastraja do tego zdania pozytywnie, to jednak powiem je: kobiety bardziej nadają się do sejmu, bo z natury są bardziej pracowite niż mężczyźni. Mam nadzieję, że nie obraziłam męskiej części mojego elektoratu:).
Słowo o Konwencji w Gnieźnie: oprócz niedogodności spędzenia 11 godzin w autokarze(!) reszta była OK, Katedra św. Wojciecha pięknie gotycka, kazanie ze słowami Psalmu "Czas działać, bo prawa łamią" przejmujące, a Tusk mówił bardzo dobrze, bez demagogii, ja lubię tę jego naturalność, choć wiem, że niektórzy uważają ją za nijakość. Ale jeśli wyrazistość polega na tym, że w czasie kampanii premier wykorzystuje postać ks. Popiełuszki, to ja nie toleruję takiej wyrazistości:(( i wybieram PO.

iza leszczyna

p.s. optymistyczne jest to, że 22 października będzie po kampanii, zostaną tylko podarte plakaty, które trzeba sprzątnąć w ciągu miesiąca

2007-09-17 Liczba komentarzy (0) - Dodaj swój komentarz do tego wpisu


14 września 2007


Dlaczego kandyduję?
Bo jestem idealistką. Bo wiem, jak powinien wyglądać mój kraj, tzn. widzę cel i, żeby go osiągnąć, muszę podjąć określone działania.
Od wielu lat przekonuję grupy przyszłych dyrektorów do tego, że warto mieć wizję swojej szkoły, zobaczyć ją oczami wyobraźni i dążyć do urzeczywistnienia tego obrazu. Tak samo jest z Polską, wiemy, jaką chcemy ją widzieć, więc zróbmy to (zabrzmiało, jak reklama NIKE:).

Nie można zrobić tego inaczej, bo nie da się po prostu niczego zmienić, powtarzając w koło Macieju: politycy to karierowicze i złodzieje, posłowie są głupi i prymitywni, taki sejm to dramat, itd. itd...Narzekanie prowadzi donikąd!
Nie chcę powiedzieć, że jestem mężem opatrznościowym (bo chyba nie żoną:) polskiej polityki, ale wiem też, że będę w sejmie pracować lepiej niż wielu dotychczasowych posłów ziemi częstochowskiej. Wiem też, że posiadam ważną dla polityka cechę: zawsze na pierwszym miejscu są dla mnie inni ludzie i ich sprawy, o sobie myślę później. Ważne jest chyba także to, że zawsze gram fair i nie znoszę nieuczciwości.

Muszę kończyć, bo rzadko mówię o sobie tyle dobrych rzeczy naraz.

iza leszczyna

p.s. jutro jadę na Konwencję PO do Gniezna (nie dało się bliżej???)

2007-09-14 Liczba komentarzy (0) - Dodaj swój komentarz do tego wpisu


13 września 2007


W środę umarła Krysia Prażmowska.

Dzisiaj był Jej pogrzeb.
 
Napiszę o Niej, ale jeszcze nie teraz:(((

iza leszczyna

2007-09-13 Liczba komentarzy (0) - Dodaj swój komentarz do tego wpisu


9 września 2007


Podjęłam decyzję.
Kandyduję do Sejmu. Dlaczego? O tym napiszę jutro.
Proszę tylko idźcie głosować, nawet gdyby padał deszcz i wiał wiatr, nawet gdyby nie chciało się Wam wyjść z domu i było sto powodów, dla których chcielibyście zostać w łóżku, w fotelu, przed telewizorem, z komputerem, etc.. Proszę, idźcie głosować:))

iza leszczyna

2007-09-09 Liczba komentarzy (0) - Dodaj swój komentarz do tego wpisu


28 sierpnia 2007


Od XIV Sesji Rady Miasta Częstochowy minęły 24 godziny, to wystarczająco dużo, żeby nabrać dystansu.

Znowu nie było łatwo, niepełnosprawni wypełniający salę po brzegi, brak krzeseł, czułam się potwornie, gdy Prezydent przez pół godziny wymieniał uroczystości, w których brał udział (zawsze zastanawiam się, po co?), ja siedziałam, a ci starzy i chorzy ludzie stali. W końcu służby porządkowe przyniosły krzesła.
Nie chcę powiedzieć, że wczorajsza uchwała dotycząca ulg w przejazdach MPK jest dobra, dużo lepszą była ta sprzed wakacji, która definitywnie zabierała ulgi, bo każda rzecz "za darmo" dla określonej grupy społecznej czy zawodowej powoduje, że wszyscy inni za nią płacą (jak w "Rejsie": pan płaci i pani płaci). Niestety, bez należytej staranności przygotowaliśmy społeczeństwo na tę zmianę, nie przeprowadziliśmy konsultacji społecznych. Czy to by coś zmieniło? pewnie nie, poziom niezadowolenia byłby tak samo duży, ale na wczorajszej sesji właśnie to stało się jednym z  argumentów przeciwko zabraniu ulg. Przy okazji przypomniałam sobie teorię zarządzania zmianą, losy naszej uchwały są klasycznym przykładem zmiany źle wprowadzonej. Jakimś plusem jest to, że coś się jednak udało, że cofnęliśmy się tylko trochę. Sytuacja na dzisiaj jest taka: zrobiliśmy dwa kroki do przodu i jeden w tył:((, bo:
przy okazji niepełnosprawnych ugrały coś dla siebie  związki zawodowe z MPK. Jest sporo prawdy w zdaniu  profesora Winnickiego (ekonomia), że związki zawodowe w dzisiejszej Polsce są jak zombie. No i powstał trochę zgniły kompromis, tak bywa, gdy populistyczni radni (oszczędzę nazwisk) w ostatniej chwili wrzucają poprawkę do uchwały, wywołując zamieszanie i podnosząc poziom emocji tak bardzo, że jeden radny z Lewicy już wczoraj podczas sesji miał wizję pt. "Ja na mównicy sejmowej".

I jeszcze jedno: uważam, że gmina ma obowiązek pomagać słabym i biednym swoim mieszkańcom, to oczywiste, takie są zasady w demokratycznym społeczeństwie i dobrze, ale instytucją, która dpowiada za pomoc społeczną nie może być MPK, tylko MOPS (też na "M":) i to wczoraj ustaliliśmy, szkoda, że Gazeta Wyborcza tego nie dopisała, nawet tego, że rodziny kierowców (żony i dzieci) będą jeździły bezpłatnie, bo z takiego przywileju zrezygnowali sami pracownicy. To, czy sami będą jeździć "na gapę", czy kupią bilet jest kwestią  uczciwości każdego z nich, ja wierzę, że ludzie są uczciwi. Może jestem naiwna, ale większym grzechem jest nadmierna podejrzliwość.

iza leszczyna

2007-08-28 Liczba komentarzy (1) - Dodaj swój komentarz do tego wpisu

 
   
Strona główna | Prywatnie | Niecodziennik | Kontakt


© Copyright Izabela Leszczyna 2010            Wszelkie prawa zastrzeżone
             Osób online: 6

             Design by: Studio Manifesto