24 listopada 2011

Śmieszno czy straszno?

Czy nasze miasto musi co jakiś czas być bohaterem pierwszych stron gazet? Nie mam nic przeciwko sławie Częstochowy, byleby nie była to zła sława. Tymczasem nasi włodarze jakby się uparli.
Prezydent Wrona zasłynął w całym kraju ulicą o największej liczbie znaków drogowych (dziwne tym bardziej, że ruch kołowy był tam ograniczony:) i zakazem szczekania dla psów po 22.00.
Prezydent Matyjaszczyk chciał opodatkować pielgrzymów, chociaż nie było takiej prawnej możliwości, a teraz chce finansować zapłodnienie in vitro z kasy miasta. Dodajmy z pustej kasy, bo każde wystąpienie Prezydenta zawiera informację o tym, że sytuacja finansowa miasta jest bardzo, bardzo zła! Dlatego też pewnie na ostatnią sesję Prezydent przygotował projekty uchwał dotyczące podatków miejskich, proponując najwyższe stawki. To oczywiście jako zachęta dla potencjalnych inwestorów, którzy niebawem z Chin i USA (tam Prezydent był na misjach gospodarczych) zaczną napływać do Częstochowy szerokim strumieniem. W ramach oszczędności musimy także zlikwidować parę szkół i połączyć podstawówki z gimnazjami.
Rozumiem, że musimy oszczędzać, wszyscy wiemy, że czas jest bardzo trudny, ale jak ma się do tego huczna, na całą Polskę, zapowiedź o finansowaniu in vitro z miejskiej kasy? Zapowiedź nieuczciwa wobec niezamożnych rodziców starających się o dziecko, bo 120 tys. to, przy niesprzyjających okolicznościach, środki dla kilku, może dziesięciu par. No właśnie, jakich par? małżeńskich? czy może samotnych matek? a może osób żyjących w związkach partnerskich, niezalegalizowanych? także homoseksualistów, czy raczej nie? I kto o tym zdecyduje?
I jaka ma być ta refinansowana procedura zapłodnienia? Co z zarodkami? Mrozimy, żeby inni mogli je zaadoptować? Niszczymy? Pozwalamy na selekcję z powodu chorób genetycznych? Czy pobieramy tylko tyle, ile wykorzystamy do jednego zapłodnienia? I kto o tym zdecyduje? Prezydent Matyjaszczyk? Radni? Komisja Zdrowia?
Dopóki Sejm nie zaimplementuje dyrektyw unijnych, które nakazują uregulować kwestie etyczne związane z zapłodnieniem in vitro na poziomie poszczególnych krajów, dopóty częstochowski pomysł jest z rodzaju: najpierw mówię, później myślę.
A Sejm nie dlatego nie przyjął odpowiednich ustaw w poprzedniej kadencji, że nie chciał nad nimi pracować, ale dlatego, że nie udało się wypracować stanowiska, które byłoby do zaakceptowania przez potrzebną większość parlamentarną. To są decyzje o życiu i zdrowiu ludzi i naprawdę nie podejmuje się ich na poziomie rady miasta.

Poproszę lepiej o jakiś pomysł, który przybliży nam wizję Częstochowy akademicko-przemysłowej, bo taką przecież Pan Prezydent nam obiecał:))

izabela leszczyna

Powrót