8 listopada 2012

“Równomiernie” nie jest synonimem “obiektywnie”

Od wczoraj media mają nowych pozytywnych bohaterów, w dodatku polityków! Niebywałe! Na dodatek współczesnych, więc łamiących utrwalony społecznie pogląd, że autorytety wyginęły jak dinozaury. Czy to w ogóle możliwe?
Tak, ale tylko dlatego, że politycy ci są zza oceanu! Więc media ochoczo stawiają Romneya i Obamę za wzór polskim politykom-nieudacznikom, wrzucając ich wszystkich do jednego worka. Jednocześnie krzywią się na wojnę polsko-polską, w komentowaniu której same pozostają, niestety, bezrefleksyjne. Opisując polską scenę polityczną, media, winę za język nienawiści rozdzielają po równo między PiS i PO, uważając, że to zgodne z najświętszą dla nich zasadą apolityczności i obiektywizmu. Zgoda, obiektywne dziennikarstwo to wielka wartość demokratycznego świata. Z jednym zastrzeżeniem. Trzeba dobrze rozumieć znaczenie słowa “obiektywny”. Otóż “obiektywny” to nie tylko bezstronny, ale także, a może przede wszystkim, odpowiadający rzeczywistości.
A jaka jest ta nasza polska rzeczywistość? Kto nie uznaje demokratycznie wybranego Prezydenta RP? Kto po przegranych wyborach poddawał w wątpliwość ich wynik i twierdził, że było dużo “nieprawidłowości”? Kto permanentnie oskarża Premiera o zdradę polskiej racji stanu, o nadmierną uległość wobec Niemców, Rosji, czy Unii Europejskiej? I wreszcie kto oskarżył rząd polski o zamordowanie Prezydenta RP i 95 osób, które razem z nim leciały do Smoleńska?! Czy zatem symetryczne przypisanie winy za wojnę polsko-polską obu stronom politycznego sporu jest obiektywne? Czy rząd i Platforma Obywatelska oskarżani o największe zbrodnie (których nie popełniliśmy!) mają posypać głowę popiołem, żeby zasłużyć na uznanie komentatorów życia publicznego? Czy niesłusznie oskarżany nie ma prawa do obrony? I jak bronić się przed t a k i m i oskarżeniami? Spokój, opanowanie, rzeczowe wyjaśnienia nie przebijają się do opinii publicznej, bo same media nie są normalnością i merytoryką zainteresowane.
Merytorycznie często znaczy zbyt skomplikowanie, może nawet nudno. A co się przebija? Przebija się wrzask, histeria i oszczerstwa zwane ustaleniami Zespołu Macierewicza. Efekt? Oskarżenie rządu o fatalną politykę informacyjną w sprawie katastrofy smoleńskiej! Tymczasem ci, którzy chcieli dowiedzieć się, jakie były jej prawdziwe przyczyny, dowiedzieli się już dawno. Przyczyn tych, jak w większości wypadków lotniczych, było wiele. Zostały przedstawione na konferencji prasowej ministra Millera, transmitowanej przez niemal wszystkie stacje telewizyjne, i są wypisane w Raporcie. Komentarz medialny po ostatniej awanturze wywołanej artykułem w “Rzeczpospolitej” też nie odbiegał od zasady: na wszelki wypadek skrytykujmy wszystkich. Premier Polski został po raz kolejny, ale tym razem expressis verbis, oskarżony przez Lidera PiS o zbrodnię. Co na to media? Jak zawsze, czyli mniej więcej tak: “Kaczyński oskarża, Premier ostro odpowiada”. Ta “ostra odpowiedź” Tuska była taka: “Nie sposób ułożyć sobie życia w jednym państwie z ludźmi, którzy formułują tak daleko idące wnioski.” “Równomiernie” nie jest synonimem “obiektywnie”.

iza leszczyna

Powrót