28 stycznia 2013

Prawo niezgodne z prawem

Podczas debaty o związkach partnerskich wyszło na jaw, że dla PiS-u najważniejsze jest to, żeby rodziły sie dzieci. Trochę mnie to zdziwiło, bo całkiem niedawno, przy okazji dyskusji o in vitro, wydawało się, że coraz większa liczba par/małżeństw bezdzietnych pozostaje zupełnie poza kręgiem zainteresowania posłów PiS. Aż tu nagle w czwartek i piątek w sejmie okazało się, że żyjemy w celach prokreacyjnych i właściwie tylko takich! I choć trudno zaprzeczyć, że zastępowalność pokoleń jest warunkiem sine qua non trwania ziemskiej cywilizacji, to jednak nazwanie związków, z których nie narodzą się dzieci, bezużytecznymi nie czyni krainy łagodności z polskiej debaty politycznej.
Przez ostatnie dwadzieścia lat chcieliśmy odróżnić się od Rosji, z dumą podkreślając przestrzeganie praw obywatelskich w naszej ojczyźnie i z dezaprobatą komentując łamanie tych praw w Rosji.
Dzisiaj okazało się, że Polska niewiele różni się od Rosji, gdzie za udział w paradach równości, decyzją Dumy sprzed dwóch dni, można trafić do więzienia.
Paradoksalne i smutne było to, że posłowie PiS-u i SP, odmawiając praw ludziom innym niż oni sami, twierdzili, że nie można zmienić prawa w tym zakresie, bo to?.niezgodne z prawem.
To po co właściwie jest sejm?

Powrót