12 kwietnia 2013

Pomiędzy rozrzutnością a skąpstwem w sektorze finansów publicznych

Premier Wielkiej Brytanii, Lloyd George, powiedział, że “wojna jest zbyt poważną sprawą, by zostawić ją samym generałom”. Może dlatego, że jego doradcą (podczas konferencji wersalskiej) był słynny i wielokrotnie przywoływany w czasach kryzysu J.M. Keynes, współcześni ekonomiści lubią powtarzać, że “ekonomia jest zbyt ważną sprawą, by zostawić ją samym ekonomistom”. Najwyraźniej Premier J.V. Rostowski należy do tej grupy, skoro uznał, że w Ministerstwie Finansów jest miejsce nie tylko dla finansistów i ekonomistów i wręczył mi powołanie na sekretarza stanu.

Swoje zadania, jako pełnomocnika rządu ds. informacji  i edukacji finansowej oraz ochrony finansów publicznych, rozumiem jako poszukiwanie złotego środka pomiędzy rozrzutnością a skąpstwem w finansach publicznych. To największe ryzyka w tym sektorze.

Ochrona finansów publicznych, a więc dbałość o ich bezpieczeństwo, nie jest samym w sobie celem rządu, a jedynie środkiem do realizacji innych celów. Najogólniej można powiedzieć, że nadrzędnym celem rządu jest jak najlepsza jakość życia Polaków, jakość na miarę naszych (obywateli) oczekiwań, ale także na miarę możliwości budżetu państwa.

Pełnomocnik ds. ochrony finansów publicznych ma dbać o to, aby państwo realizowało swoje zadania i powinności wobec obywateli w sposób najbardziej oszczędny.

Kolejnym zadaniem pełnomocnika, szczególnie mi bliskim, jest edukacja ekonomiczna. Liczę tu na współpracę z MEN, NBP, KNF, GPW, a także organizacjami pozarządowymi. To właśnie edukacja będzie determinować sukces ekonomiczny przyszłych pokoleń Polaków, a wiedza z zakresu finansów i ekonomii jest niezbędna, żeby bezpiecznie poruszać się w świecie gospodarki rynkowej.

Rolę “wewnętrznego rzecznika podatników” (nazwa to dziennikarska licentia poetica)  rozumiem jako znalezienie właściwej proporcji pomiędzy prywatnym interesem podatnika, polegającym na dbaniu o własne pieniądze i dostatek, a więc również odprowadzenie jak najniższych podatków, a lojalnością każdego z nas wobec wspólnoty, jaką jest Polska.

Że będzie trudno? Jasne, że tak, bo życie w ogóle jest trudne…

iza leszczyna

Powrót