13 listopada 2011

PO to Arystotelesowski złoty środek?

Paradoksalne jest to, że najwięcej krytyki pod adresem władz Warszawy i Polski, wypowiedzili ci, którzy ideologicznie inspirowali obie manifestacje, zarówno prawicy (Marsz Niepodległości) jak lewicy (Kolorowa Niepodległa). Palikot, Miller i Środa twierdzili zgodnym chórem, że całe zło w ONR-owskiej manifestacji, bo tam byli skrajni prawicowcy, nacjonaliści i faszyści, a Kaczyński, Kurski i Ziobro krzyczeli “Niemcy biją Polaków” i “Niech lewica trzyma się z dala od Święta Niepodległości”. To cytaty z wypowiedzi polityków! Polityków, którzy na pierwszym inauguracyjnym posiedzeniu sejmu (które będzie kontynuowane) oczekują informacji rządu na ten temat! Po co? Żeby uliczną konfrontację przenieść na salę sejmową? Problem w tym, że ona nigdy nie powinna tej sali opuścić, bo tam jest jej miejsce, nie na ulicy! Proponuję jednym i drugim przeanalizować swoje zachowania i wypowiedzi: puszczanie oka do kiboli, poświadczanie niewinności Starucha albo szukanie wspólnoty z niemieckimi anarchistami! Swoją drogą pogratulować chuliganom koneksji!
Szkoda, że polska lewica (a raczej to, co po niej zostało) staje się skrajnie lewacka i nawet środowisko Krytyki Politycznej, która dawała nadzieję na nowoczesną intelektualną lewicę, dało się wciągnąć w awanturę podczas Święta Niepodległości. Szkoda, że posłowie PiS przekrzykują się z posłami Solidarnej Polski w obronie prawdziwie i jedynie słusznej idei patriotyzmu, który przejawił się najpełniej 11 listopada w wyrywaniu kostki brukowej z warszawskich trotuarów. To dowód na radykalizację obu stron sceny politycznej, nieuchronne przesuwanie się do ściany i wreszcie marginalizację. Kto w XXI wieku w centrum Europy chce radykałów i fanatyków? Wydaje się, że w tym kontekście Platforma Obywatelska odpowiada Arystotelesowskiej etyce złotego środka. To dobrze, bo umiar zawsze pociągał mnie bardziej niż nadmiar czy niedostatek, ale trochę żal, że jeśli nie trzymasz w ręku kastetu czy kija baseballowego to nie bardzo jest szansa na rozmowę bardzo polityczną:((

izabela leszczyna

 

Powrót