28 listopada 2012

Nareszcie zrobiliśmy coś dla zwierząt

Za sprzeczny z konstytucją, Trybunał Konstytucyjny uznał par. 8 ust. 2 rozporządzenia ministra rolnictwa i rozwoju wsi z 2004 r. w sprawie kwalifikacji osób uprawnionych do zawodowego uboju oraz warunków i metod uboju i uśmiercania zwierząt.

Mówiąc po ludzku, Trybunał Konstytucyjny uznał, że tzw. ubój rytualny, bez wcześniejszego pozbawienia zwierzęcia świadomości jest niezgodny z naszą Konstytucją. Zapis straci moc 31 grudnia 2012 roku. I całe szczęście. Dawno żadne z postanowień TK nie sprawiło mi takiej radości.

I niech związki wyznaniowe nie mówią o ograniczaniu wolności wspólnot religijnych, bo nasza wolność musi kończyć się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiej istoty, nawet wtedy, gdy ta istota nie jest człowiekiem, tylko zwierzęciem. Żadna religia nie ma prawa skazywać nikogo, ani ludzi, ani zwierząt na cierpienie. Jedna z moich przyjaciółek powiedziała ostatnio, że jeśli my, ludzie będziemy się czegoś wstydzić za sto czy dwieście lat, to z pewnością będzie to nasz stosunek do zwierząt.

Dzisiaj, w XXI w., często jest taki sam, jak był tysiąc lat temu. Zrobiliśmy mały postęp w stosunku do siebie samych: nie zamykamy niepełnosprawnych w domach czy komórkach. Ale jeśli chodzi o zwierzęta mamy bardzo długą drogę przed sobą. Wczoraj Trybunał Konstytucyjny zrobił mały krok na tej drodze. Dobre i to.

Powrót