6 maja 2016

List czyli łabędzi śpiew Ministra Szałamachy

Jeśli Rzecznik rządu ma rację i Minister Szałamacha, wysyłając oficjalne pismo, “chciał dyskretnie prosić Prezesa TK o powstrzymanie się z wystąpieniami do 13 maja”, to znaczy, że dyskrecja nie jest najsilniejszą stroną ministra Szałamachy.

Ale też odwaga nie jest mocną stroną Ministra, bo przecież mógł spotkać się z Prezesem TK, gdy ten poprosił o pilne spotkanie w nadzwyczajnej, a raczej niedopuszczalnej, przecież sprawie. Stchórzył przed Kaczyńskim, który takiego spotkania by nie pochwalił, czy przed Rzeplińskim, który musiałby zadać pytanie: na jakiej podstawie przedstawiciel władzy wykonawczej chce zamknąć usta władzy sądowniczej?

Do niedawna Minister Szałamacha nie wiedział też, że stabilność prawa, przewidywalność decyzji podejmowanych przez rząd oraz przestrzeganie zasad demokracji, mają znaczący wpływ na ocenę wiarygodności kredytowej państwa. Pamiętamy wszyscy jego zdziwienie obniżonym ratingiem S&P, z którym polemizował we wszystkich stacjach telewizyjnych i radiowych, zarzucając stronniczość agencji ratingowej. To znaczy, że kompetencje w zakresie zarządzania finansami publicznymi także nie należą do mocnych stron Ministra Szałamachy.

Gdy dorzucimy chaos w informowaniu branży i opinii publicznej o kolejnych pomysłach na podatek handlowy, to okaże się, że komunikowanie, niezbędne do sprawowania takiej funkcji publicznej, to także słaba strona Ministra.

Wreszcie zupełny brak odpowiedzialności w sprawach istotnych dla bezpieczeństwa całego systemu finansowego, przejawiający się, np. w ponadpółrocznej przepychance o “ustawę frankową” to kolejna słaba cecha Ministra.

Dodajmy do tego coś, co nazwałabym słabością ogólną – brak wsparcia w partii rządzącej i wynikająca stąd słaba pozycja w rządzie, której realnym przejawem było przeniesienie licznych kompetencji Ministerstwa Finansów do Ministerstwa Rozwoju i innych resortów, a okaże się, że Minister Szałamacha to najsłabsze ogniwo w bardzo słabym łańcuchu, jakim jest rząd Beaty Szydło.

To niestety bardzo zła wiadomość dla nas i naszych portfeli. Słabość Ministra Finansów odczujemy dopiero za jakiś czas, bo dzisiaj konsumujemy politykę Ministerstwa Finansów z lat 2007-2015 czyli spadek bezrobocia, dobrą koniunkturę w gospodarce, wzrost płac, etc.

Konkluzja? Gdy odpowiadasz za finanse państwa musisz być diabelnie silny, niezwykle odpowiedzialny, ponadstandardowo odważny, bardzo kompetentny… no i naprawdę dyskretny, bo pieniądze lubią ciszę!

Wniosek wydaje się oczywisty, tylko do kogo zwrócić się o odwołanie Ministra Szałamachy?

 

Powrót