10 listopada 2011

Koniec Wersalu?

Można nie chcieć Wandy Nowickiej na wicemarszałka sejmu, można też odsądzić od czci i wiary senat. Można uważać senatorów za pozbawionych intelektu, a Nowicką za wcielonego szatana i przejaw zdziczenia obyczajów . Można. Tylko lepiej zostać wtedy w domu, siedzieć na kanapie i przy użyciu pilota zmieniać programy z publicytycznych i informacyjnych na przygodowo-podróżnicze. Polecam też kulinarne, nie ma w nich innych dylematów niż ilość kalorii w potrawie. Kuchnia polityczna nie jest tak przyjemna i mówił o tym już Otto von Bismarck. Żelaznemu Kanclerzowi przypisuje się też zdanie: “Kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość będzie sk…synem, ale kto na starość socjalistą pozostał, ten jest po prostu głupi.” I ja się z tym zdaniem zgadzam. Niektórzy przypisują je Piłsudskiemu, ale nie słyszałam nigdzie wersji o młodym komuniście. To innowacja Pani Marszałek Nowickiej. Innowacja smutna i chyba nie idąca w parze z rozumem.
Ale wracając do wątku głównego czyli pierwszego dnia VII i VIII kadencji Sejmu i Senatu, to jeśli ktoś chce czynnie uczestniczyć w życiu politycznym naszego kraju, nie ma wyjścia: musi zaakceptować to, że Polacy wybrali Ruch Palikota. Dlatego nie podobało mi się niegłosowanie na Nowicką. To, jakie ma poglądy, nie miało nic do rzeczy. Poglądy samego Palikota (te, które wypowiada dzisiaj, bo co powie za miesiąc czy rok, nie mamy pojęcia) nie podobają mi się, ale to nie znaczy, że mogę odmówić mu prawa bycia posłem. Tak samo  kandydatce  RP nie mogę odmówić bycia wicemarszałkiem, jeśli tak zdecydował Klub, za którym stoi 10% głosujących Polaków. Swoją drogą, jeśli 95% ludności naszego kraju to katolicy (tak mówił poseł Mularczyk w TVN24) to dlaczego zagłosowali na Palikota?
Twierdzenie, że głosowanie za lub przeciw Nowickiej było wyborem moralnym jest nieuprawnione i dużo na wyrost. To nie było głosowanie za lub przeciw aborcji! A mieszanie do debaty nt. głosowania Papieża Jana Pawła II było, delikatnie mówiąc, niestosowne.

Czasem nawet myślę, że słowa wypowiedziane przez Leppera w polskim sejmie: “koniec Wersalu” miały niestety walor proroczy.

 

 

izabela leszczyna

Powrót