11 lutego 2013

I co teraz zrobią sieroty po Palikocie?

Ci wszyscy, dla których Palikot to błyskotliwy inteligent,  wykształcony filozof,  polityk nowej generacji (!) muszą czuć spory dyskomfort. Kiedy Andrzej Lepper uśmiał się z gwałtu na prostytutce, można było westchnąć, wzruszyć ramionami i spytać: “A czego się spodziewaliście?”
Z Palikotem jest inaczej, bo znaczna część społeczeństwa (ok. 10% głosujących) mu uwierzyła. Uwierzyła w uczciwość  Palikota, gdy krytykował SLD za to, że Wandzie Nowickiej nie chciał dać jedynki na liście wyborczej. Uwierzyła w autentyczność  Palikota, który z wydawcy prawicowego  “Ozonu” stał się rzecznikiem środowisk homoseksualnych i miękkich narkotyków. Uwierzyła wreszcie, że Ruch Palikota to powiew świeżości w polskiej polityce. No może społeczeństwo nie uwierzyłoby samo z siebie, ale media skutecznie tę wiarę wzniecały i podtrzymywały.
Tymczasem Palikot wystawił Nowicką na jedynkę, bo potrzebował znanych nazwisk, oprócz siebie i  Biedronia nie miał przecież nikogo. To była polityczna kalkulacja, a nie równe traktowanie płci.
TO NIE DZISIAJ OKAZAŁO SIĘ, ŻE KRÓL JEST NAGI, ON BYŁ NAGI ZAWSZE!
Gdy Palikot postanowił zbudować swoją partię,  najsłabszym ogniwem polskiej polityki był (i jest do dzisiaj) Sojusz Lewicy Demokratycznej, dlatego Palikot stał się lewicowy.  Może gdyby jutro okazało się, że skrajna prawica w Polsce jest w rozsypce, że PiS ma zaledwie kilka procent poparcia, a jego elektorat jest  “do zagospodarowania”,  Palikot tworzyłby  partię prawicową?
To nie pierwszy i nie ostatni przypadek oportunizmu politycznego.
Na szczęście nigdy nie uwierzyłam w Palikota, dlatego nie czuję się sierotą na gruzach tej wielkiej mistyfikacji.
Palikot mówiąc, że Wanda Nowicka, być może podświadomie, chciałaby być zgwałcona, zagrał jak zwykle. Tyle, że tym razem nie da się już powiedzieć: “Oj, ładna to jest ładna, biłgorajsko nuta”.
iza leszczyna
Powrót