Dla nauczycieli i nie tylko…
Na dzisiejszej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży minister Krystyna Szumilas przedstawiła plany MEN na najbliższą kadencję. Co nas czeka w edukacji?
1. 1.09.2012 wchodzi w życie reforma programowa w szkolnictwie ponadgimnazjalnym i zawodowym. Jak każda zmiana, także i ta wywołuje sporo emocji, ale z czasów liceum pamiętam, że o takiej szkole marzyłam: uczyć się tego, co się lubi i chce w przyszłości studiować, a inne przedmioty poznawać na tyle, żeby w towarzystwie nie wypaść na abderytę. No i ekonomia w praktyce! Gdyby takie zajęcia były w IV Liceum Ogólnokształcącym…dzisiaj byłabym może ministrem finansów;)
2. Prawie każdy dorosły Polak czuje się w obowiązku skrytykować nową maturę i ponarzekać, że się spauperyzowała, że kiedyś to była matura, i takie tam…., więc od 2015 roku każdy maturzysta będzie musiał zdać na poziomie rozszerzonym co najmniej dwa przedmioty. To logiczne, jeśli zważymy, że przez dwa lata przed maturą będzie miał sporo godzin przedmiotów, które wybierze do zdawania na egzaminie maturalnym.
3. W szkolnictwie zawodowym wydarzy się to, co postulowali od dawna przedstawiciele rzemiosła, wrócimy do trzyletnich szkół zawodowych, a zawody będą opisane poprzez kwalifikacje, które można będzie zdobyć na kursach kwalifikacyjnych, co odpowiada idei LLL (Lifelong learning).
4. Wreszcie i nieodwołalnie do szkoły pójdą sześciolatki! Co prawda dopiero w 2014 roku, ale lepiej późno niż wcale, chociaż uważam, że powinny iść już w tym roku. Chyba smutno będzie samorządom, gdy nie otrzymają subwencji (już naliczonej) na sześciolatki w szkołach, gdy te pozostaną w przedszkolu. Zdecydowanie bardziej opłacało się, zamiast narzekać na brak środków,zachęcić rodziców, by posłali dzieci do szkoły. Zarzut o nieprzygotowaniu szkoły na przyjęcie sześciolatka jest nieracjonalny, bo ok. połowa dzieciaków chodziła do “zerówek” (gdy jeszcze były) w szkołach.
5. Nareszcie, jako “pomiarowiec” usłyszałam coś, na co czekaliśmy 10 lat! Powstanie bank zadań w CKE. Profesjonalizacja narzędzi pomiaru (testów egzaminacyjnych) i ich standaryzacja na najwyższym poziomie jest jak tlen dla systemu egzaminów zewnętrznych.
6. Nowe zdefiniowanie zadań dla systemu doskonalenia – to zdanie zapala czerwoną lampkę w głowach pracowników ośrodków doskonalenia nauczycieli! I dobrze, bo każdy, kto pamięta wdrażanie reformy edukacyjnej w roku 1999, wie, że bez WOM-ów trudno byłoby ją wprowadzić. A dzisiaj nie bardzo wiadomo, jakie są zadania placówek doskonalenia. Publiczne ośrodki muszą realizować zadania wynikające z polityki edukacyjnej państwa i być rozliczane z ich wykonania, tak jak szkoły z przygotowania uczniów do egzaminów.
7. W nadzorze pedagogicznym będzie kontynuowana zmiana systemowa, polegająca na podziale zadań wizytatorów na ewaluację i kontrolę pracy szkół.
8. A ponieważ szkoła przygotowuje do świata, jakiego nie znamy, więc musi być nowoczesna i cyfrowa. E-kompetencje, e-doskonalenie, e-podręczniki, e-nauczyciel, czy jak ktoś woli web-ski nauczyciel.
Na koniec pozwolę sobie wyrazić nadzieję, że web-ska będzie też Pani Minister i daruje szkołom i nauczycielom czas potrzebny do zaimplementowania zmian zaplanowanych w poprzedniej kadencji, utrwalenia ich i monitorowania efektów. Bo w końcu po to wprowadzamy zmianę, żeby było lepiej głównym beneficjentom systemu edukacyjnego czyli uczniom:)
iza leszczyna
Powrót




Ad. 1 Jeśli do tego dodać pomysły ministra Boniego z raportu “Polska 2030″ (czyli docelowo 4 lata gimnazjum i 2 liceum),to za kilka lat znane nam wszystkim LO będzie tylko wspomnieniem. Zastanawiam się dlaczego wszyscy szkolni reformatorzy – poczynając od ministra Mirosława Handke – tak bardzo uwzięli się na licea? Pozdrawiam w Nowym Roku Izo.
Byłoby dobrze zrobić coś w kierunku zmiany samego sedna działania systemu oświaty. Mam tu na myśli ocenianie a konkretnie jego funkcję odsiewania tych “gorszych”. Mamy niż demograficzny – nie stać nas na porzucanie kogokolwiek. Nie zajmując się kwestiami etyczno – morlanymi należy stwierdzić że takie rozwiązanie dobrze działało w wyżu – teraz potrzeba pracy z każdym uczniem, na różnych poziomach i w różny sposób. Oczywiście selekcja jest potrzebna ale w ostateczności uczeń powinien trafić do szkoły lub placówki gdzie w granicznym przypadku podjęty zostanie proces jego resocjalizacji. Znowu pomijając wszytsko inne – tak będzie taniej dla nas, dla Kraju. Pewne kroki w tym kierunku podjęła już pani Minister Hall choćby osławioną promocję z jedynką. W najlepszych szkołach nie ma to znaczenia – w najgorszych owszem – pozwala kontynuować pracę z uczniem często skutkującą zmianą postawy ucznia. Wiele jednak jest do zrobienia – uczniowie wiedzą, że się o nich dba i próbują to wykorzystywać aby unikać obowiązków. To trzeba zmienić – uczniowie muszą od najwcześniejszych lat nauczyć się że liberalizm to głównie odpowiedzialność a dopiero potem wolność. Kolejne reformy to właśnie próbują osiągnąć – na przeszkodzie stają im jednak czynniki ekonomiczno – demograficzne. Wydaje mi się, że czas na debatę o kształcie szkolnictwa, o motywacji ucznia do nauki w sytuacji dużego bezrobocia. Wydaje mi się, że to właśnie jest kluczowy problem – uczniowie nie chcą się uczyć – pomijam oczywiście garstkę najlepszych – sporej większości na tym po porstu nie zależy. To musi zostać zmienione – nie da się zbudować kwitnącej gospodarki na niewiedzy!