13 września 2017

Czego PiS nie mówi o uszczelnianiu luki w VAT cz. 2

Dobrze byłoby, żeby członkowie rządu, który zapowiada powołanie komisji śledczej w sprawie luki vatowskiej, wiedzieli, co się na nią składa i nauczyli się odróżniać „puste” faktury od faktur „pozorowanych”, a unikanie opodatkowania od uchylania się od płacenia podatków, że nie wspomnę o rozróżnianiu agresywnej optymalizacji od optymalizacji przewidzianej przez ustawodawcę!

Wiedza nie boli, ale mogłaby zaburzyć propagandową narrację, więc lepiej (jak chciał Jarosław Kaczyński) nie pozwolić sobie wmówić, że białe jest białe, a czarne – czarne i udawać, że w czasie, gdy  Ministerstwie Finansów rządziła Platforma Obywatelska nic dobrego się nie wydarzyło. Tymczasem wydarzyło się wiele, bo podjęliśmy szereg działań, jak choćby:

-zwiększenie publicznej świadomości zjawiska, np. przez ogłaszanie listów ostrzegawczych i współpracę z organizacjami branżowymi;
-nowe rozwiązania legislacyjne – mechanizm odwrotnego obciążenia i odpowiedzialność solidarna nabywcy;
-profesjonalizacja analityki i planowania kontroli (tworzenie modeli analitycznych, współpraca międzynarodowa administracji);
-współpraca organów państwa (zespoły robocze, porozumienia o współpracy organów kontroli skarbowej z ABW, CBŚ, Policją).

To one, razem z (powtórzmy raz jeszcze!) wprowadzonym przez Platformę Obywatelską jednolitym plikiem kontrolnym, przynoszą dzisiaj pierwsze efekty! Warto pamiętać, że JPK wprowadzony w Portugalii spowodował wzrost wpływów z VAT o 13%. Pewnie w Polsce efekt byłby równie imponujący, gdyby PiS nie wprowadził chaosu w skarbówce, a tak mamy wyższe wpływy podatkowe wynikające przede wszystkim z dobrej pogody w gospodarce, bo wtedy skłonność do rzetelnego płacenia podatków jest zawsze większa. A skoro mówimy o koniunkturze, trzeba przypomnieć choćby kilka z wielu rozwiązań rządu Platformy Obywatelskiej, które ułatwiały prowadzenie działalności gospodarczej i cieszyły się uznaniem ekspertów, przedsiębiorców, a w głosowaniach sejmowych były popierane przez PiS.

To zmiany, zapowiadane przez PO w kampanii wyborczej z 2007 roku, które miały uwolnić energię Polaków. W pakiecie tych zmian była także liberalizacja przepisów ustawy o podatku od towarów i usług poprzez wprowadzenie dla wszystkich podatników VAT składania deklaracji kwartalnych, czy zniesienie sankcji w VAT, a więc pomysł PiS-u z kadencji 2005-2007 (pisał o tym ostatnio B. Godusławski w DGP). Złagodzeniu uległy także przepisy Kodeksu karnego skarbowego, bo nowe przepisy miały ułatwić prowadzenie działalności gospodarczej także poprzez zmniejszenie częstotliwości, długości i dolegliwości kontroli podatkowych! Ułatwiliśmy też rejestrację firm (słynne jedno okienko) i uzyskanie numeru identyfikacji podatkowej. Być może cały szereg przepisów mających pozytywny wpływ na podmioty prowadzące działalność́ gospodarczą przyczynił się do ” zielonej wyspy”? Bo to, że w czasie światowego kryzysu polska gospodarka rozwinęła się o 25%, podczas gdy unijna o niecały 1%, nie podlega już chyba dyskusji? Zasłonę miłosierdzia spuśćmy tu na słowa M. Morawieckiego o PKB i wątpliwościach Premiera wobec danych GUS na ten temat.

To jednak dziwne, że dzisiaj PiS krytykuje przepisy, za którymi sam głosował! Oczywiście, z perspektywy czasu można i warto analizować, jaki wpływ miały te ułatwienia na wzrost luki w VAT. Ale warto też pamiętać, że – w czasie niezwykle trudnym dla gospodarki – ułatwienia dla przedsiębiorców były w cenie i popierały je wszystkie ugrupowania sejmowe.

Warto także pamiętać, że w procesie uszczelniania systemu podatkowego „przeciwnikami” nie są PiS i PO, ale państwo polskie – a ściślej uczciwi polscy obywatele płacący podatki -  i oszuści. Dlatego działania uszczelniające nie powinny być płaszczyzną sporu politycznego, bo on zaciemnia tylko prawdziwy obraz i tym samym wzmacnia oszustów.

Ale żeby prowadzić uczciwą dyskusję o luce w VAT, a nie tylko uprawiać propagandę, trzeba byłoby uczciwie przyznać, że czarne jest czarne, ale białe jest białe. Trzeba by też przyznać, że szara strefa w Polsce jest większa niż w innych krajach UE, ale jak to powiedzieć suwerenowi? Lepiej więc udawać, że oszustami są zawsze jacyś obcy.

 

Powrót