12 września 2017

Czego PiS nie mówi o uszczelnianiu luki w VAT cz. 1

Z luki vatowskiej PiS zrobił kij do okładania swoich poprzedników. To zresztą nie dziwi, bo propaganda jest najsilniejszą stroną rządu Beaty Szydło. A że kłamstwa powtarzane wielokrotnie niektórzy utożsamiają z faktami, dlatego warto przypomnieć, jak to z VAT-em było i jest naprawdę. Warto przypomnieć kilka faktów, tym bardziej, że wielu ekspertów ekonomicznych i przedstawicieli świata biznesu cierpi ostatnio na amnezję lub brak odwagi, a niektórzy publicyści zachorowali na „symetryzm”, który jest postawą równie groźną w życiu publicznym, co tchórzostwo.

Zacznijmy od kwestii zasadniczych dla efektywnego poboru podatków. Po pierwsze, uszczelnianie systemu to niekończący się proces. Można go porównać z działaniami w branży IT, która musi dostosowywać systemy operacyjne i oprogramowania do zmieniającej się rzeczywistości, opracowując wciąż nowe ”łatki” i aktualizacje, a także nowe programy antywirusowe, żeby zabezpieczyć się przed nieznanymi dotąd wirusami i hakerami. Nie ma dzisiaj w Polsce nikogo, oprócz propagandystów z PiS-u, kto zaprzeczyłby temu, że ten trudny proces rozpoczęła Platforma Obywatelska wiele lat temu, bo w 2011 r., wprowadzając w ustawie o VAT reverse charge, czyli mechanizm odwróconego VAT na złom i gazy cieplarniane. W nowelizacji ujęto także inne odpady, których odzysk i przetwarzanie stwarzało ryzyko wystąpienia nadużyć podatkowych. Warto pamiętać, że to rozwiązanie (na które zresztą UE nie zgadzała się zbyt chętnie) było wtedy jedynym sprawdzonym narzędziem walki z wyłudzeniami vatowskimi. Rozszerzyliśmy je stopniowo na inne wrażliwe towary: metale nieżelazne, pręty stalowe i elektronikę. Dzisiaj Minister Finansów w rządzie PiS krytykuje opieszałość we wprowadzaniu odwróconego VAT-u, ale dlaczego w takim razie PiS ustami swojego podatkowego guru – prof. Modzelewskiego, krytykował odwrócony VAT i zapowiadał zniesienie takich rozwiązań po zdobyciu władzy? Dlaczego w 2011 i 2013 roku PiS nie zagłosował za odwróconym VAT-em, a ówczesny poseł Paweł Szałamacha, cytując prof. Modzelewskiego, uznał ten przepis za „burzenie systematyki podatku VAT-owskiego”? To prawda, że odwrócony VAT burzy „porządek vatowski”, ale jeśli to był zły kierunek, to dlaczego 107 posłów PiS w 2015 roku zagłosowało jednak za reverse charge w elektronice, a przede wszystkim dlaczego rząd PiS poszedł drogą wytyczoną przez poprzedników i wprowadził odwrócony VAT w budowlance od 1.01.2017 r.?

Czy dlatego, że w teczce Beaty Szydło nie było „całkiem nowej ustawy o VAT” zapowiadanej w kampanii, a pisowskie uszczelnianie VAT-u polega w przeważającej mierze na realizacji rozwiązań opracowanych przez Platformę Obywatelską? Dodajmy uczciwie: rozwiązań, do których PiS dodaje kolejne „łatki”, co jest i naturalne, i konieczne. Nie ma tu jednak spektakulrnych sukcesów, tylko kontynuacja tego, co my rozpoczęliśmy, jak choćby rozszerzenie stosowania jednolitego pliku kontrolnego uchwalonego przecież w poprzedniej kadencji sejmu, a więc przez większość PO-PSL, tyle tylko, że tworzyliśmy prawo w sposób cywilizowany, a to znaczy, że wprowadzane przepisy miały odpowiednie vacatio legis i weszły w życie w roku 2016. Ale JPK to nie wszystko! Minister Finansów w rządzie PiS „na wejście” dostał od odchodzącego Ministra Mateusza Szczurka pakiet rozwiązań i raport z rekomendacjami dotyczącymi walki z oszustwami podatkowymi. Niektórzy „symetryści” piszą, że nie opracowała ich PO. To kto? Z tego co wiem, Mateusz Szczurek był Ministrem Finansów w rządzie Donalda Tuska i Ewy Kopacz, pamiętam to doskonale, bo miałam zaszczyt być jego współpracownikiem w obu tych rządach! Sądzę też, że jak najlepiej świadczy o nim to, że przyszłe przepisy uszczelniające system podatkowy powstawały w gronie ekspertów, między innymi podczas prac Rady Konsultacyjnej Prawa Podatkowego złożonej z profesorów i doktorów prawa.

Raport przekazany przez Ministra Finansów Platformy Obywatelskiej swoim następcom z PiS zawierał drugą, bardzo istotną kwestię z punktu widzenia szczelności systemu podatkowego, tzn. diagnozę problemów i wypracowane przez specjalistów rozwiązania systemowe. Ciągła diagnoza pojawiających się (coraz to nowych!) sposobów uchylania się od płacenia należnych podatków jest kluczowa dla „szczelności” systemu. Diagnoza taka musi być połączona z edukacją, nie tylko społeczeństwa, także sędziów, prokuratorów, policjantów. I ten proces także rozpoczęła Platforma Obywatelska. 30.01.2014 r. podpisano Porozumienie w sprawie Przeciwdziałania i Zwalczania Przestępczości Gospodarczej pomiędzy Ministerstwem Finansów, Ministerstwem Sprawiedliwości a Prokuratorem Generalnym. W ramach porozumienia utworzono Zespół ds. przestępczości w zakresie VAT-u i akcyzy. Zespół działał w trzech obszarach:
- diagnoza i przygotowanie propozycji rozwiązań systemowych,
- działania szkoleniowe (kontrolerzy skarbowi, policjanci z CBŚ i prokuratorzy)
- wspólna analityka konkretnych mechanizmów wyłudzeń w paliwach, elektronice, itd.

Pełny Raport był gotowy jesienią 2015 roku, PiS otrzymał go w listopadzie i gdyby nie bałagan w administracji podatkowej, aparacie skarbowym i służbie celnej wywołany przez rodzącą się w wielkich bólach Krajową Administrację Skarbową, to spektakularnych akcji rozpracowania grup przestępczych, którymi władza epatuje w podporządkowanych sobie mediach, byłoby o wiele więcej. I gdyby PiS zamiast powoływać spółkę „Aplikacje Krytyczne” kontynuował naszą pracę w MF i sprawnie realizował rekomendacje z Raportu, to już w połowie 2016 r. byłyby gotowe narzędzia do analizy danych z jpk, a od początku 2017 roku z powodzeniem mógłby funkcjonować centralny rejestr faktur. Także split payment, czyli podzielona płatność to jedna z rekomendacji zawartych w Raporcie. Ale nikt o tym nie mówi, na pewno nie powiedzą pracownicy skarbówki, którym PiS zafundował półtoraroczny strach o miejsca pracy. Tak jak nikt nie mówi o tym, że dużą grupę przestępczą rozpracowuje się kilka lat, więc „sukcesy” roku 2016 i 2017 to często wynik pracy tych, których PiS wyrzucił z aparatu skarbowego, CBA, czy policji.

Raport z gotowymi rozwiązaniami przekazaliśmy nie tylko nowemu Ministrowi Finansów, ale także Ministrowi Spraw Wewnętrznych, Prokuratorowi Generalnemu, a nawet sejmowej komisji ds. służb specjalnych. Gdyby Zbigniew Ziobro przeczytał ten dokument, nie myliłby kwot z pustych faktur z utraconymi dochodami budżetu państwa, no i wiedziałby, że puste faktury i karuzele vatowskie to dwie różne sprawy

Tymczasem PiS całą swoją energię skupił na tym, żeby jakoś uwiarygodnić oskarżanie Platformy Obywatelskiej o brak działań w zakresie uszczelniania systemu podatkowego. W tym celu manipuluje nawet Programem „Przeciwdziałanie Szarej Strefie w Polsce”, który został zainaugurowany 30 czerwca 2014 roku podczas spotkania z Ministrem Finansów, w obecności Wiceministra Gospodarki, przedstawicieli Parlamentu, CBA, ABW oraz Policji i Straży Granicznej.
Pierwszym podsumowaniem funkcjonowania tego programu miał być Raport „Przeciwdziałanie szarej strefie”, który miał zostać opublikowany 9 grudnia 2015 roku, w Międzynarodowym Dniu Walki z Korupcją. Jednak wydanie Raportu zostało przesunięte na 7 kwietnia 2016 r.
Dlaczego? Czy dlatego, że wiosną 2016 roku PiS mógł zaprezentować wieloletnią pracę poprzedników jako własną, a nawet pochwalić się pierwszymi rezultatami uszczelniania, formułując jednocześnie haniebny zwrot, chętnie używany przez premierów tego rządu: „wystarczy nie kraść”?

Jest jeszcze trzecia ważna kwestia w dyskusji o luce w VAT, ale o tym w kolejnym wpisie.

_____

Wpis ukazał się w serwisie natemat.pl

Powrót