9 grudnia 2011

Cameron, Tusk i polski interes narodowy

Politycy, którzy zachwycają się “twardością” Davida Camerona, mówiąc, że chcieliby takiego właśnie premiera, premiera broniącego interesów narodowych, zdają się nie rozumieć, że każdy kraj ma inne interesy narodowe, że racja stanu Wielkiej Brytanii i Polski to dwie różne rzeczy, że cele naszych krajów, a zatem także zadania, przed jakimi stoją nasze narody są inne! Jeśli wyobraźni panom Kamińskim, Sellinom i Hofmanom nie staje, to niech zestawią dwa wyrazy “funt” i “złotówka”. Może świadomość przepaści, jaka dzieli te dwie waluty na rynkach finansowych, pozwoli na rozsądniejsze spojrzenie na rzeczywistość?

Dziwi też brak świadomości, że Cameron swoim nadmiernym uporem może doprowadzić do decyzji, które spowodują formalny podział na Europę dwóch prędkości. Jeśli Wielka Brytania nie podda się rygorom narzuconym w zakresie długu czy deficytu finansów publicznych, Eurogrupa podejmie takie decyzje dla “siedemnastki”, a to bedzie determinowało szereg innych postanowień ograniczonych do państw strefy euro, postanowień, które muszą dać poczucie bezpieczeństwa tym państwom. Tak już w życiu jest, że ten, kto płaci za lunch, zwykle wybiera restaurację!
Opowiadanie o zagrożonej suwerenności, o Niemcach, którzy chcą narzucić nam swoją hegemonię, o zdradzie narodowej, o Unii Europejskiej jako obcej organizacji, w zasadzie wrogiej naszemu narodowi, to tematy godne populistycznych, nacjonalistycznych partii z kilkuprocentowym poparciem. I do tego zmierza PiS. Powodzenia!

Poseł Sellin powiedział też, że od dawna nie słyszał,  żeby premier mówił o polskim interesie narodowym. No właśnie na tym polega różnica między PO i PiS. Rząd Platformy nie mówi, ale swoimi działaniami wzmacnia nasz kraj i broni naszych narodowych interesów, a PiS odwrotnie, dużo o tym mówi, a działania jego przynoszą odwrotne rezultaty:(

iza leszczyna

 

Powrót