10 stycznia 2013

Analizy porównawcze posła Balta.

Polityka coraz częściej upodabnia się do show-biznesu, niestety z wielką szkodą dla samej siebie.  Tak jak w show-biznesie najbardziej popularni stali się celebryci, tak  życiu publicznemu ton nadają wyznający zasadę: “nieważne  co o człowieku mówią, byleby mówili i nie przekręcali  nazwiska”.
To smutne, ale jeszcze smutniejsze jest to, że wg niektórych polityków zasadę tę można zmodyfikować następująco: nieważne, co mówisz, bylebyś mówił.

Laur pierwszeństwa w tej kakofonii bzdur i sztucznie wywoływanych tematów wiedzie SLD. A to organizując w Sejmie w rocznicę stanu wojennego  konferencję nt. wejścia Polski do UE, a to podejmując działania, których efektem ma być ogłoszenie roku 2013 rokiem Gierka, a lokalnie,  ogłaszając kuriozalny pomysł, żeby, bez względu na wynik wyborczy, województwem śląskim zarządzały ramię w ramię wszystkie ugrupowania sejmikowe. Ciekawe, czy następnym postulatem posłów lewicy z województwa śląskiego będzie rezygnacja z demokratycznych wyborów? Bo po co ponosić koszty, skoro wynik nie ma znaczenia?

Zastanawiam się, czy to poseł Joński wymyśla te rewelacje i podrzuca kolegom? Ale przecież po tym, jak pomylił powstanie warszawskie ze stanem wojennym, towarzysze powinni być bardziej krytyczni wobec jego intelektualnego zaangażowania  w kreację wizerunku SLD.

Można by ironicznie  i trochę z przymrużeniem oka traktować przejawy aktywności SLD i nie komentować żenujących wypowiedzi o Gierku, gdyby nie to, że bezrefleksyjne sądy o epoce gierkowskiej mogą tylko pogorszyć nie najlepszy stan naszej wiedzy o historii najnowszej.

Dlatego też nie można bez komentarza zostawić słów posła Balta, że “rząd Tuska też by upadł, gdyby jego długom oprocentowanie urosło tak drastycznie, jak długom Gierka” (cytat za GW).

Szkoda, że logika nie jest przedmiotem obowiązkowym na wszystkich kierunkach studiów, łatwiej byłoby politykom odróżniać przyczyny od skutków.
Rozumiem też, że nie można znać się na wszystkim, ale elementarna przyzwoitość nakazuje nie wypowiadać się na temat, o którym nie ma się -bladego choćby – pojęcia.
Wyjaśniam  Panu  Posłowi, że właśnie dlatego Gierek nie może stać się symbolem dobrobytu, że doprowadził Polskę do bankructwa, którego jednym z objawów  było takie właśnie oprocentowanie naszego długu.
To, że dzisiaj obsługa długu publicznego jest relatywnie tańsza niż kiedykolwiek,  to właśnie zasługa polityki fiskalnej i monetarnej obecnego rządu. Oprocentowanie długu nie “skacze” bez powodu!
Poseł Balt poszedł jeszcze dalej w analizie porównawczej rządów PO i PZPR z czasów swojego idola i stwierdził, że  działania policji podczas Marszu Niepodległości kiedyś mogą być ocenione tak, jak dzisiaj milicyjne “ścieżki zdrowia” z czasów Gierka.

No cóż,  jedyna rada dla Pana Posła, to zająć się fikcją literacką, a nie komentowaniem wydarzeń polityczno-historycznych.  Miałby wówczas szansę stworzyć nowy gatunek  – balt fiction. Mógłby wtedy do woli mówić, co mu ślina na język przyniesie.

Powrót