7 kwietnia 2010

7 kwietnia 2010 r.

Nie Putin jest  największym problemem w postrzeganiu sprawy katyńskiej, problem leży w świadomości społeczeństwa rosyjskiego. Nałożenie się, z jednej strony wielowiekowej tradycji mocarstwowej, a z drugiej prawie stuletniej indoktrynacji komunistycznej spowodowało spory zamęt w głowach i sercach Rosjan. Czarodziejka gorzałka też swoje zrobiła:(
Smutny jest wynik dzisiejszego sondażu przeprowadzonego w Rosji, a dotyczącego oceny zbrodni katyńskiej. Prawie połowa pytanych (46%) uznała, że Putin nie powinien przepraszać Polaków za Katyń. Jak sprawić, żeby elementarne zdawałoby się poczucie sprawiedliwości przebiło się do zbiorowej świadomości Rosjan? Ostrymi słowami w uchwałach Sejmu RP? Chłodną dyplomacją na wzór zimnej wojny, ale po półwiecznym doświadczeniu, że przecież nie zaprowadziła nas donikąd i na pewno nie zbudowała lepszego świata?
A może po chrześcijańsku nie rozliczać, tylko wybaczyć, nie oczekując rosyjskiego samobiczowania, a tylko/aż wspólnej czci dla poległych? A może zawsze tam, gdzie jest polityka, jest walka, więc im mniej polityki w Katyniu, tym lepiej dla prawdziwej, wolnej od jakiejkolwiek ideologii pamięci o nim? Bo chyba mniej ważne jest to, że Rosjanin zabił Polaka, a ważniejsze, przynajmniej w kategoriach transcendentalnych, że człowiek zabił człowieka? A gdzie w tym wszystkim patriotyzm, krzykną zapewne Patrioci, których pełne są ławy Sejmu RP?
Może warto wtedy przypomnieć sobie słowa Charlesa de Gaulle’a, który mówił: “Patriotyzm jest wtedy, gdy na pierwszym miejscu jest miłość do własnego narodu. Nacjonalizm wtedy, gdy na pierwszym miejscu jest nienawiść do innych narodów niż własny.”
Jeśli więc poddamy się krzyczącemu dzisiaj ze wszystkich mediów pytaniu: “Dlaczego Putin nie przeprosił?”, to czy nie przesuniemy akcentu na drugie zdanie cytatu de Gaulle’a? I czy właśnie o to nam chodzi?

iza leszczyna

Powrót