4 maja 2010

4 maja 2010 r.

Cisza na morzu, bałwan śpi, kto się odezwie będzie nim! Pamiętacie tę zabawę z dzieciństwa? Czy cisza ciągle trwa, czy możemy już krzyczeć: Bałwan! Bałwan!? Problem polega na tym, że nie można wskazać Bałwana jednoznacznie. To znaczy można, ale zwolennicy PO słyszą Go gdzie indziej, a zwolennicy PiSu w zupełnie innym miejscu, Lewica zachowuje powściągliwość, ale chodzi chyba do tego samego laryngologa, co Platforma. Jaka szkoda, że rzeczywistość nie jest tak prosta, jak w dzieciństwie. Przecież bawiąc się w Bałwana, wiedzieliśmy dokładnie, kto przerwał ciszę, to było po prostu słychać! Pokazywało się palcem i wołało: Bałwan! Nie było mowy o żadnej manipulacji!
A może udawajmy dalej, że cisza trwa, tym bardziej, że sami kandydaci rzeczywiście niewiele/nic nie mówią i niech o wygranej w wyborach prezydenckich zdecyduje pojedynek na miny: szlachetne i paskudne. Jak to dobrze, że rząd Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego umieścił “Ferdydurke” w spisie lektur obowiązkowych.  Kandydaci będą mogli sięgnąć po wątki literackie znane nawet licealistom! Będzie cicho i kulturalnie.

iza leszczyna

Powrót