31 stycznia 2011

31 stycznia 2011 r. – Nareszcie mówimy o czymś naprawdę ważnym czyli o OFE ciąg dalszy

OFE ożywiają naszą wyobraźnię, prowokują dyskusję i polaryzują stanowiska. To dobrze, nareszcie w tym kraju mówimy o czymś naprawdę ważnym. Pod moim ostatnim wpisem dotyczącym Otwartych Funduszy Emerytalnych pojawił się komentarz Czytelnika. Pozwoliłam sobie wkleić go poniżej i odnieść się do poszczególnych uwag i zarzutów. A więc o OFE raz jeszcze…

Komentarz Czytelnika:

1. Pierwsze zdanie jest niestety nieprawdziwe. Reforma emerytalna sprzed 11 lat kwitowała bankructwo ZUS-u i wprowadziła bardzo niekorzystne dla obywateli zmniejszenie stopy zastąpienia z 60% do 30%. OFE nie miały być lekiem na całe zło, a jedynie szansą na uratowanie przyzwoitego poziomu emerytury. 2. Zmniejszenie udziału OFE z ponad 37% do zaledwie niecałych 12% to przykład złego zarządzania ryzykiem dywersyfikacji. 3. Po 11 latach można jedynie stwierdzić, że tylko politycy okazali się nieudolni. 4. W 2007 roku popełniono błąd wprowadzając II etap zmniejszenia składki rentowej. 5. Nie znam dokumentów programowych PO uzasadniających forsowanie tej zmiany, choć problem był znany i przewija się już w białej księdze PO-PIS z jesieni 2005 roku. 6. W jeszcze kryzysowym 2010 roku wykonano prywatyzację na poziomie 25 mld zł, a w teoretycznie lepszym 2011 roku mamy plan na tylko 15 mld zł. 7. Z przykrością patrzyłem na satysfakcję minister Fedak gromko oklaskiwanej na zebraniu PSL-u, a dobrze pamiętam zaklęcia premiera na początku kadencji, gdy bardzo szybko okazało się, że mamy poważny problem z reformą KRUS-u. 8. Wydatki socjalne z pewnością trzeba jak najszybciej uporządkować, bo każdy Polak ma świadomość i wiedzę, że rzadko ta pomoc trafia do najbardziej potrzebujących. Wręcz jesteśmy mistrzami w wykorzystywaniu i oszukiwaniu naszego państwa. 9. Zadłużenie państwa będzie większe przez ograniczenie możliwości rozwoju gospodarki w dużej części finansowane do tej pory poprzez inwestycje OFE na rynku kapitałowym. I na koniec pytanie: skąd ten pośpiech. Czyżby deficyt budżetowy został niedoszacowany na 11 mld zł.

Moja odpowiedź:

Pierwszy punkt jest nielogiczny: jeśli zmniejsza się stopę zastąpienia o połowę, to nie można mówić, że ratuje się w ten sposób przyzwoity poziom emerytury!

Drugi punkt wynika z niewiedzy:  portfel OFE to 40% inwestycji w akcje, a 60% w obligacje (w praktyce OFE inwestują jeszcze mniej!). Dla przyszłego emeryta nie ma więc znaczenia, czy ta część składki jest w rękach OFE czy w rękach ZUS (i tu i tu jest to tylko nota księgowa o długu państwa, nic więcej, tyle, że w rękach ZUS dużo tańsza). A więc tylko pozornie dywersyfikacja sprzed zmian jest bezpieczniejsza.

Trzeci punkt jest zbytnim uogólnieniem, podobnym do zdania: posłowie to banda nieuków i leni. Można raczej powiedzieć, że niektórzy politycy byli wyjątkowo nieudolni, i trzeba pamiętać, kto wprowadził reformę pomostówek, niezbędne oszczędności w czasie kryzysu (dzisiaj ojców sukcesu Polski jako jedynego kraju bez recesji jest wielu, ale w sejmie PiS i SLD przekrzykiwały się w żądaniach zwiększenia wydatków w celu pobudzenia gospodarczego – jaka dzisiaj byłaby sytuacja Polski, gdyby Minister Finansów i Premier posłuchali opozycji, lepiej nie myśleć!), regułę wydatkową, możliwość zawieszenia działalności gospodarczej, wyższy próg wymagany do prowadzenia pełnej księgowości,
niższy poziom obowiązkowego kapitału zakładowego w spółkach, krótszy termin zwrotu VAT, domniemaną uczciwość podatnika, Sms-y charytatywne zwolnione z VAT, rezygnację z NIP dla osób fizycznych, E-deklaracje do Urzędu Skarbowego, podwyższenie limitu obrotu uprawniającego do zwolnienia z VAT, kasy fiskalne dla prawników i lekarzy od 1 maja 2011 r., wreszcie reformę nauki (dającą Polsce szansę konkurowania o pieniądze na B+R /badania i rozwój/ i szkolnictwa wyższego /sejm będzie właśnie głosował ustawę Prawo o szkolnictwie wyższym/ wreszcie Ograniczenie subwencji z budżetu państwa dla partii politycznych o 50 proc. Z pewnością nie było też przejawem nieudolności rządu Platformy Obywatelskiej  obniżenie prowizji pobieranej przez OFE z 7% do 3,5% od 1 stycznia 2010 r., bo dzięki temu w kieszeniach ubezpieczonych w 2010 r. pozostało 700 mln zł.!

Czwarty i Piąty punkt dotyczy tego samego: składkę rentową obniżył rząd PiSu, zresztą wszystkie poczynania Zyty Gilowskiej jako Ministra Finansów można by zamknąć w słowach: zmniejszanie dochodów i zwiększanie wydatków(sic!). Czy rząd PO powinien był zmienić tę decyzję? Pewnie tak, ale niezwykle trudno byłoby wyjaśnić społeczeństwu, że coś, co obniża koszty pracy, zostaje zablokowane przez rząd liberalny. Z decyzjami jest tak, że mądrzej  nie podjąć ich wcale, niż podjąć złe, bo raz podjęte trudno odwrócić.

Szósty punkt
: prywatyzacja przedsiębiorstw to nie sprzedaż żywca, którą można zaplanować, bo wiadomo, kiedy jest “górka” i co należy wtedy zrobić. Prywatyzujemy te spółki, które sa gotowe, za które można wziąć dobrą cenę, a ich sprzedaż nie powoduje dużych kosztów społecznych, zwolnień i protestów załogi. Przygotowanie do takiego stanu trwa i jest procesem czasem dłuższym niż chciałby Minister Skarbu, dlatego arbitralna decyzja rządu, że należy sprzedać więcej, bo potrzeby sa większe, nie zawsze, a nawet rzadko, przełoży się na skuteczną i korzystną dla państwa czyli dla nas – obywateli(!) prywatyzację. Warto pamiętać, że 2011 rok, to jeszcze wciąż rok odłożonych skutków kryzysu, bo kryzys na świecie nie minął, jak deszczowy dzień, po którym zawsze świeci słońce. Na słoneczne dni wciąż czekamy.
Siódmy punkt: naprawdę chciałabym, a zapewniam, że Premier Tusk jeszcze bardziej, żeby PSL przyjęło program PO w całości. Naprawdę! Tylko nie mam na to żadnego wpływu, a i Premier nie przekonał PSL do wszystkich naszych pomysłów na uzdrowienie Polski;(
Ósmy punkt: miło mi, że choć raz mogę zgodzić się w części (!) z Pana zdaniem. Prosze pamiętać jednak, że czas spowolnienia gospodarczego i wzrostu bezrobocia to czas trudny dla pracowników – firmy tną koszty. Wtedy państwo musi zapewnić bezpieczeństwo swoim obywatelom, tzn. nie może pozwolić, żeby ulice zapełniły się proszącymi o jałmużnę. Okres, w którym spod “pośredniaka” wiele ludzi odchodzi z kwitkiem,  nie jest najlepszy do oddzielania ziarna od plew i wprowadzania cięć socjalnych. Ale prawo, które kieruje pomoc socjalną do tych, którzy naprawdę jej potrzebują, a eliminuje naciągaczy to jest na pewno zadanie dla rządu.
Dziewiąty punkt: Nie, bo zmieniamy strukturę portfela OFE. Fundusze będą mogły inwestować agresywniej, tzn, zdecydowanie większą część lokować w akcje. Poduszka bezpieczeństwa będzie w ZUS. Powtarzam OFE ok. 70% naszych składek lokowały w obligacjach skarbu państwa, a nie na rynku kapitałowym. Małe ryzyko, duża prowizja, odpowiedzialność żadna! Ameryka! A przecież darmowy lunch w biznesie się nie zdarza.
Odpowiedź na pytanie: Jaki pośpiech? Rok temu(!) pierwszy raz wzięłam udział w debacie w Polsat News o OFE i konieczności zmian w tym systemie. Od jesieni 2010 roku przedstawiciele rządu, ekonomiści dyskutują o tym na wszystkich forach, w grudniu zmiany zapowiedział Premier. To w końcu reformujemy za szybko czy za wolno? Tylko jedna odpowiedź może być prawdziwa.

 

iza leszczyna

Powrót