27 września 2010

27 września 2010 r.

W wyborach samorządowych 2010 jedni wyzwalają energię warszawiaków (Czesław Bielecki – kandydat PiS na prezydenta Warszawy) inni tę energię, z tym, że w częstochowianach chcą obudzić. Ciekawe, kto od kogo ściągał, kto był pierwszy w budzeniu i wyzwalaniu? Bo zgodzimy się chyba wszyscy z tym, że oba wyrazy są – w cytowanym kontekście – synonimami? Czy sztab Krzysztofa Matyjaszczyka jutro z rana zamieści w internecie spot, w którym wyzwie na ubitą ziemię kandydata Prawa i Sprawiedliwości w stolicy, czy będzie mu groził palcem?
I dlaczego Lewica taka nerwowa? Kilka billboardów z tytułem filmu o Częstochowie wytrąca z równowagi kandydata na prezydenta? Polityka, także samorządowa, to gra dla ludzi o mocnych nerwach, Panowie:) To także gra dla ludzi uczciwych i z dobrą pamięcią. Ale tym, którzy mają z tym kłopot,  przypomnę słowa deklaracji ideowej Platformy Obywatelskiej z 2001 roku:

Tworzymy Platformę Obywatelską w imię wspólnej wiary w sens i możliwości dobrej polityki we współczesnym świecie. Na progu trzeciego tysiąclecia pragniemy uwolnić energię Polaków, by czerpać dumę z godnego miejsca Rzeczypospolitej w jednoczącej się Europie.

Haseł ci u nas dostatek, bo i pomysłów na naszą Częstochowę mamy bez liku. Jeśli jednak wytrąciliśmy Lewicy jedyny, choćby wtórny, pomysł na hasło, to niech się nie martwi, mamy inne, tym bardziej, że nikt nie powiedział, że tytuł filmu będzie naszym hasłem wyborczym, więc nerwowość radnych trochę przedwczesna.
Przypomnę: to nasze hasło sprzed 10 lat. Ale jeśli tak się Lewicy podoba, proszę tylko, żeby pamiętała o naśladowaniu także idei dobrej polityki, a nie tylko słów o niej. Powodzenia w kampanii, im więcej Częstochowian ja i pozostali kandydaci przekonamy do siebie, tym lepiej dla demokracji, tym lepiej dla Częstochowy.

iza leszczyna

Powrót