27 lutego 2011

27 lutego 2011 r. – Państwo to my?

Czy można powiedzieć o OFE coś nowego? Czy warto zabierać głos w sprawie, w której wypowiedzieli się wszyscy ci, którzy rozumieją system, a także ci, którzy nic nie rozumieją, a nawet ci, którzy rozumieją, ale w ich interesie leży udawanie, że nie rozumieją?  Jak ułożyć narrację (używając języka Eryka Mistewicza),  żeby ludzie chcieli słuchać? Żeby stopy zwrotu i zastąpienia, nominalne PKB i rentowność obligacji, rynki kapitałowe, dług publiczny i cała reszta nudnych terminów ekonomicznych nie zniechęciły normalnych ludzi do pierwszej od wielu lat debaty publicznej z udziałem ekspertów, ekonomistów, publicystów i polityków?  Debaty, która powinna znaleźć odbicie na lekcjach przedsiębiorczości w szkołach i na ćwiczeniach ze studentami.
To trudna dyskusja, bo łatwo krzyknąć: ?kradną nasze oszczędności? albo ?tam leżą prawdziwe pieniądze, a tu wirtualne?, trudniej wyjaśnić, jak jest naprawdę, nie używając tanich populistycznych chwytów.  Odpowiedzialność polityków musi być większa niż innych grup zawodowych, więc zanim – komentując finansowanie z długu części składki przekazywanej do OFE – wypowie się zdanie: ?To państwo się zadłuża, a nie Kowalski?  warto pomyśleć, czy te słowa są mądre.  Pytanie wydaje się zasadne, tym bardziej, że powiedział je nie byle kto: europoseł i minister w lewicowym rządzie Dariusz Rosati. Dlaczego profesor ekonomii, były członek rady nadzorczej FOZZ, doradca licznych instytucji finansowych, w tym TFI,  mówi takie rzeczy?  Jak długo będziemy myśleli ?państwowe? znaczy ?niczyje?? To już wolę Ludwika XIV z jego zdaniem  ?Państwo to ja?. Przynajmniej nie uchylał się od odpowiedzialności;))

iza leszczyna
Powrót