25 marca 2011

25 marca 2011 r. – Emerytura wg PiS jak hazard

Prawo i Sprawiedliwość poszło po rozum do głowy i wróciło do sejmu, przynajmniej do debaty nad systemem emerytalnym, którą toczymy w sejmie od ubiegłego tygodnia. Nie wiadomo, czy na długo, bo Komisja Finansów Publicznych negatywnie zaopiniowała poprawki PiSu, więc  trudno przewidzieć, czy PiS się nie obrazi;(
Dlaczego je odrzuciliśmy? 33 poprawki złożone przez Prawo i Sprawiedliwość w zasadzie wywracały do góry nogami cały system emerytalny stworzony w 1999r, zamieniając jego powszechność i stabilność w wolną amerykankę. I trudno powiedzieć, co w tym projekcie było groźniejsze:
– Czy to, że każdy mógłby podjąć decyzję o tym, czy swoją składkę kieruje do ZUS czy do OFE, przy czym rezygnacja z OFE ma oznaczać wycofanie kapitału zgromadzonego do tej pory. A więc w skali trudnej do przewidzenia, mógłby nastąpić odpływ środków z rynków kapitałowych, co jest niekorzystne dla rozwoju gospodarki, a także osłabia siłę inwestycyjną pozostałych aktywów zgromadzonych w OFE, należących do osób, które zdecydowałyby się tam pozostać.
– Czy to, że projekt pozostawia możliwość zmiany decyzji co 24 miesiące, tzn. moglibyśmy środki zgromadzone na koncie zabierać z OFE i wracać do OFE! Każdy, kto choć trochę zna się na giełdzie i rynkach kapitałowych wie, że największe znaczenie dla wysokości przyszłej emerytury kapitałowej ma długoterminowość naszego oszczędzania, czyli to, że cykle koniunkturalne nie zdewastują naszych zasobów, bo zdążymy odrobić straty (nawet kilka/kilkanaście razy). Pomysł oddania decyzji o inwestowaniu swoich pieniędzy w ręce przyszłych emerytów to właściwie hazard w czystej postaci. Tym bardziej, że “czar” giełdy polega na tym, że ludziom puszczają nerwy i sprzedają (w tym przypadku wycofują aktywa z OFE) jak jest tanio, a kupują jak jest drogo. I choćby wszyscy ekonomiści świata mówili, że to nieracjonalne, to ludzie i tak to robią. Zresztą właśnie takie zachowanie sprawia, że raz mamy hossę a raz bessę.

Tak więc pomysły PiS na nasze emerytury są niebezpieczne zarówno w wymiarze indywidualnym (narażają ludzi na bardzo niskie emerytury) jak państwowym (państwo jest gwarantem wypłaty emerytur, gdy uzbierane środki będą niewystarczające, by zapewnić minimalną stawkę, państwo ma obowiązek dopłacać różnicę z budżetu).

Propozycja rządu naprawdę wykorzystuje wszystkie instrumenty wpływające korzystnie na wysokość emerytury: dywersyfikuje/rozkłada ryzyko (pozostawiając I i II filar, a więc ZUS i OFE), zwiększa limity inwestycyjne OFE nawet do 90% (tzn. 90% od tych 3,5%, które będą w OFE od 2017 r., a więc pozwalamy inwestować ryzykownie 1/6 naszych pieniędzy), waloryzuje część składki przesuniętą z OFE do ZUS nominalnym PKB (PKB+inflacja), wreszcie pozwala odliczyć od podstawy naliczania składki (w uproszczeniu od tego co zarobimy w ciągu roku brutto) 4% i wpłacić je na Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego (to jest ulga oszczędnościowa).
To naprawdę jest sensowne rozwiązanie dla wszystkich: młodych i starszych.

iza leszczyna

Powrót