22 stycznia 2011

22 stycznia 2011 r. – MAK i OFE

Podczas tego posiedzenia sejmu wróciły emocje z kwietnia ubiegłego roku i niestety upływ czasu ich nie ostudził, a  wypowiedzi posłów Prawa i Sprawiedliwości potwierdziły, że ta formacja nie jest ani prawa, ani sprawiedliwa.

Nie o debacie jednak, ani o przyczynach katastrofy smoleńskiej, chcę dzisiaj pisać, bo na ostateczne podsumowanie i polski raport musimy jeszcze trochę poczekać, choć polowanie na czarownice trwa! A jeśli nie o raporcie MAKu, i nie o Częstochowie, bo musiałabym skrytykować większość decyzji nowego prezydenta, a chcę wierzyć, że to tylko “pierwsze koty za płoty” i wreszcie coś pozytywnego się wydarzy, to o czym pisać? Jasne, że o OFE, bo to temat naprawdę ważny, może nawet kluczowy dla przyszłości Polski i każdego z nas. Przez przypadek, w pewnym sensie łączy się z raportem MAku.
Otóż komu najbardziej zaszkodził raport MAKu? Powszechnym Towarzystwom Emerytalnym. Jakkolwiek niedorzecznie to brzmi, tak właśnie jest. Biedne (choć bogate) towarzystwa emerytalne zarządzające OFE postanowiły wydać wojnę rządowi i zainwestowały zarobione na naszych składkach pieniądze w kampanię reklamową pod hasłem “Politycy dobierają się do Twojej przyszłej emerytury. Broń swoich pieniędzy”. Chyba liczą na to, że w większości nie pamiętamy spotów sprzed 10 lat, w których my-przyszli emeryci leżymy pod palmami, popijając kolorowe drinki. Dzisiejszy przekaz towarzystw emerytalnych ma w sobie tyle prawdy, ile tamten sprzed lat. I chociaż, jak przystało na liberała, nie interesuje mnie, co ze swoimi pieniędzmi robią inni, więc PTE mogą wydać miliony, na co im się żywnie podoba, to jednak złości mnie nabijanie ludzi w butelkę.
Ale co ma do tego raport o katastrofie smoleńskiej? Otóż PTE nie przewidziały, że media, a za nimi opinia publiczna skoncentrują się na analizach i symulacjach lotu do Smoleńska zamiast na dużo mniej dokładnych i często naciąganych symulacjach towarzystw emerytalnych. Nie udało się zawładnąć wyobraźnią mas;(
A swoją drogą jest tyle do wyjaśnienia i zrozumienia w zakresie ubezpieczeń społecznych, szkoda, że zamiast dość prymitywnego spotu, towarzystwa emerytalne nie sfinansowały kampanii edukacyjnej. Ciekawe dlaczego?

iza leszczyna

Powrót