2 maja 2010

2 maja 2010 r.

Sejm zaczął znowu pracować, na ostatnim posiedzeniu, m.in., przyjęliśmy szereg ustaw reformujących szkolnictwo wyższe (mają swoich przeciwników, ale o tym innym razem).
Życie toczy się dalej, więc żeby nie pisać tylko o katastrofie i toczącej się, niestety w jej tle, kampanii prezydenckiej, odpowiem Panu Przewodniczącemu Klubu Lewicy w Radzie Miasta Częstochowy – Markowi Baltowi na pytanie o moją opinię nt. kar cielesnych stosowanych  wobec dzieci.
Panie Przewodniczący, jestem przeciwnikiem przemocy w każdej formie(!) i nie tylko wobec dzieci, ale w ogóle. Z pewnością jednak przemoc wobec nieletnich powinna podlegać uregulowaniom prawnym, bo państwo szczególną opieką musi otaczać jednostki słabe, a takie są przecież dzieci. Kontekstem pytania, jak rozumiem, są prace sejmowe nad ustawą o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz niektórych innych ustaw, które swój finał znajdą na najbliższym posiedzeniu sejmu.
Zapis dotyczący zakazu “bicia dzieci” expressis verbis pojawia się w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, a proponowane w projekcie nowelizacji Kodeksu brzmienie jest następujące:
?Art. 96a. Osobom wykonującym władzę rodzicielską, opiekę lub pieczę nad małoletnim zakazuje się stosowania kar cielesnych.?
Czy jest w tym zapisie coś niewłaściwego?
Najwięcej emocji wywołuje jednak ten zapis ustawowy:
?Art. 12a. 1. W razie bezpośredniego zagrożenia  życia lub zdrowia dziecka, w szczególności kiedy opiekun dziecka znajduje się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, pracownik socjalny wykonujący obowiązki służbowe ma prawo odebrać dziecko z rodziny i umieścić je w rodzinie zastępczej lub w całodobowej placówce opiekuńczo-wychowawczej.”
Przeciwnicy tego zapisu mówią o zamachu na rodzinę, o ingerencji państwa w życie obywatela, itd… A ja jestem zdania, że wszędzie tam, gdzie komuś dzieje się krzywda, państwo ma obowiązek ingerować. I chętnie oddam trochę swojej obywatelskiej wolności w zamian za to, że dzieci w moim kraju będą bardziej bezpieczne po wprowadzeniu tej ustawy w życie, niż przed. Nowelizacja będzie dopełnieniem przyjętej przez Zgromadzenie Ogólne ONZ 20 listopada 1989 r. Konwencji o prawach dziecka, której projekt zaproponowała właśnie Polska już w 1978 roku.

Konkludując jestem za, a nawet przeciw:) tzn. za wprowadzeniem zapisów ustawowych zakazujących przemocy fizycznej wobec dzieci, a przeciw biciu dzieci. I nie ma co dywagować o tym, czy klaps jest dopuszczalny. Nie, nie jest, bo dlaczego mamy dawać dziecku klapsa? Jeszcze na początku ubiegłego wieku kary cielesne w szkole były czymś naturalnym, a dzisiaj wszyscy chyba zgadzamy się, że to dobrze, że w klasie nie leży już rózga… (nawet jeśli nauczyciel czasami chciałby jej użyć, bo bywa mu przecież ciężko:)

iza leszczyna

Powrót