18 czerwca 2010

18 czerwca 2011 r.

Pani Zosiu, nie wiem, czy przekonam Panią do swojego kandydata, ale to, co mnie do niego przekonuje, to piękny, jasny i prosty życiorys, wierność poglądom i odwaga w ich formułowaniu, nawet wtedy, gdy taka postawa groziła więzieniem. Wiem, że dzisiaj potrzebujemy innej odwagi i szczególnie młodzi ludzie mają dosyć “kombatanctwa solidarnościowego”, bo  dzisiaj ważna jest odwaga cywilna, która każe nam każdego dnia podejmować jednoznaczne decyzje, nie unikać odpowiedzialności, nie manipulować, nie udawać, licząc na przyciągnięcie kolejnych wyborców. I taki  właśnie jest Komorowski: niczego i nikogo nie udaje, stąd jego różne, szeroko komentowane wpadki. Ale są one przejawem normalności, bezpośredniości, naturalności. Moja siostrzenica powiedziałaby, że Bronek się po prostu nie spina:)
Pozostali kandydaci mają w czasie kampanii jedno zadanie: prowadzić kampanię. On jest Marszałkiem Sejmu, wykonującym obowiązki Prezydenta RP i na końcu kandydatem. To dużo zadań, jak na jednego człowieka i myślę, że żaden inny kandydat nie podołałby im wszystkim naraz, a “wpadek” z przemęczenia każdy zaliczałby pewnie więcej. Mnie Komorowski przekonał właśnie swoją postawą po katastrofie, gdy wiele osób, nawet publicznych, a także  przedstawicieli mediów popadało niemal w histerię albo rzucało oskarżenia na oślep. On zdystansowany, jak mąż stanu odpowiedzialny za państwo, przyjął ciężarów więcej niż zwykły człowiek może unieść i podejmował trafne i dobre, choć często trudne decyzje, mówiące o tym, że nie zamierza powierzać stanowisk ludziom z klucza partyjnego.
Przykładem niech będzie Marek Belka w NBP, powołany tuż przed tym, jak Hiszpania wystąpiła o ok. 250 mld. euro pomocy. W tak trudnym czasie Narodowy Bank Polski bez prezesa nie byłby gwarantem bezpieczeństwa finansowego naszego kraju.
Myślę też, że zbyt małą wagę przykładamy do naturalnego i bezpośredniego sposóbu bycia najważniejszych polityków w kraju. Pamiętajmy, tzw. twardych kompetencji (wiedza z danego zkresu) można się nauczyć, a ponadto Prezydent ma całe zastępy doradców i ekspertów do dyspozycji, a kompetencje miękkie (właśnie ujmujący sposób bycia, empatia, otwartość na innych ludzi, komunikatywność) to często warunek decydujący o tym, czy polityk jest skuteczny, bo te cechy zjednują mu sojuszników w Polsce i świecie.
Taki jest Komorowski, dlatego ja zagłosuję na Niego. Panią też zachęcam, tym bardziej, że nie ma dla Polski nic ważniejszego na nadchodzące lata, niż wykorzystać naszą pozycję w Unii i wzmocnić ją przez nadchodzącą prezydencję. Obrażeni często na Europę, popierający poprzedniego Prezydenta w dłuuuuuuuuuuugim wahaniu przed podpisaniem Traktatu Lizbońskiego politycy PiSu nie zagwarantują nam tego, na pewno. Nie zagwarantuje tego także przedstawiciel Lewicy, dla którego politycznym guru jest premier Hiszpanii J.L.R. Zapatero. Ten sam, który ostatnio ogłosił obniżkę pensji pracowników opłacanych z budżetu państwa o 5%. Tego przecież też nie chcemy, nie chcemy, żeby populistyczni premierzy i prezydenci doprowadzili nasz kraj do bankructwa! Zostaje Bronisław Komorowski, bo jest najlepszy:)))
Pozdrawiam i mam nadzieję, że spotkamy się w niedzielę przy urnach wyborczych.

iza leszczyna

ps. Panie Rafale, nigdy nie głosowałam na Aleksandra Kwaśniewskiego.

Powrót