16 czerwca 2010

16 czerwca 2011 r.

Jak nie pałą go, to kijem.  No bo dopóki sąd nie wydał wyroku, Jarosław Kaczyński twierdził, że Komorowski jest za prywatyzacją szpitali. Gdy sąd wydał wyrok nakazujący Kaczyńskiemu sprostować tę nieprawdziwą informację, prezes się odwołał i twierdzi, że może za prywatyzacją nie, ale za komercjalizacją to Komorowski chyba jest, a to przecież prawie to samo, bo komercjalizacja otwiera drogę do prywatyzacji. Uff..dobrze, że nie ma trzeciego wariantu z końcówką -acja, bo pewnie byśmy się pogubili.

Odczarujmy więc tę komercjalizację. Nie wchodząc w szczegóły, które dla pacjenta “X” nie mają większego albo żadnego znaczenia chodzi o to, że dzisiaj w szpitalach jest tak:
– w kolejce oczekujących na operację stawu biodrowego są: Biedny, Biedny, Bogaty, Biedny

(gdzie “Biedny” i “Bogaty” to w uproszczeniu przedstawiciele tych, których stać, żeby zapłacić za zabieg dodatkowe pieniądze – “Bogaci”i tych, których nie stać – “Biedni”)
W szpitalu skomercjalizowanym ma być tak:
– w kolejce stoją te same osoby, ale “Bogaty” może zapłacić za zabieg, a lekarze zamiast o 14.00 iść do domu (innej poradni, szpitala, kliniki…) wykonają tę operację poza limitem z Narodowego Funduszu Zdrowia, dzięki czemu w miejsce “Bogatego” z trzeciej pozycji wskoczy “Biedny” z czwartej, a na jego miejsce kolejny “Biedny” z numerem 5. itd…
Komercjalizacja to nic złego, a Platforma Obywatelska nie jest Czarnym Ludem, którym dawno temu straszono niegrzeczne dzieci. Ekonomia, głupcze,  nie jest przeciwko “Biednym”, ona działa na ich rzecz.

iza leszczyna

Powrót