Aktualności

Sejm
15 grudnia 2009

15-18 grudnia 2009

W dniach 15-18 grudnia 2009 roku Poseł Leszczyna bierze udział w 56. Posiedzeniu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej. Z pewnością najistotniejszym punktem obrad jest drugie czytanie i debata nad ustawą budżetową na rok 2010(druki nr 2375 i 2560).
W punkcie tym, w ramach wystąpień klubowych głos zabrała również poseł Leszczyna, która w swym przemówieniu mówiła o polityce socjalnej państwa, m.in. waloryzcji rent i emerytur, Funduszu Pracy i Funkcji nr 14 – Rynek Pracy, która realizuje prorozwojowe priorytety w zakresie zatrudniania bezrobotnych i kształtowania nowoczesnych stosunków pracy.

Pełny tekst wystąpienia można przeczytać po kliknięciu na odnośnik “więcej” pod artykułem.

6 kadencja, 56 posiedzenie, 1 dzień (15-12-2009)

1 punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2010 (druki nr 2375 i 2560).

Poseł Izabela Leszczyna:

“Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Jak ktoś chce coś zrobić, szuka sposobu, jak nie chce, szuka powodu.

Wystąpienia posłów Prawa i Sprawiedliwości wskazują, że to stare chińskie powiedzenie, przysłowie mówi prawdę. Państwo szukacie powodu, żeby być przeciwko. W gruncie rzeczy można by pomyśleć, że jest to naturalna skłonność opozycji, ale zadajmy sobie pytanie, czy kiedykolwiek wcześniej Prawo i Sprawiedliwość szukało sposobu na reformy finansów publicznych.

Pani poseł, nie szukaliście nawet wtedy, gdy sytuacja makroekonomiczna była wymarzona do takich działań i gdy ministrem finansów była pani Zyta Gilowska. Nie staracie się też być dzisiaj konstruktywną opozycją, bo propozycje rządu zmierzające do racjonalizacji wydatków, takie jak np. emerytury pomostowe, odrzucacie państwo w głosowaniach. A czy dzisiaj pojawiła się chociaż jedna poprawka, która zmniejszałaby deficyt budżetu państwa, poprawka, która byłaby przykładem odpowiedzialności za państwo?

Dzisiaj ci wszyscy, którzy wołają z tej mównicy o więcej pieniędzy, choćby w najszczytniejszych celach, najlepszych intencjach, choćby dla najbardziej potrzebujących, muszą wiedzieć, że balansują na bardzo cienkiej granicy, której przekroczenie będzie najbardziej bolesne właśnie dla tych, o których pani poseł się upominała.

I tu może jedno zdanie o optymistach i pesymistach, bo państwo rok temu – bardzo wyraźnie wybrzmiało to dzisiaj w wypowiedzi pani poseł Natalli-Świat – zarzucaliście ministrowi finansów, że jest nadmiernym optymistą. Dzisiaj w wypowiedzi pani poseł było słychać, że właściwie jest pesymistą, jeśli chodzi o budżet na 2010 r., i była tam jakaś zupełnie pokrętna dla mnie argumentacja o przyszłorocznych wyborach.

Chcę powiedzieć, jak to jest z tym pesymizmem i optymizmem. Zeszłoroczny optymizm ministra finansów i całego rządu Donalda Tuska, proszę państwa, to była strategiczna decyzja, która pozwoliła na to, że dzisiaj jesteśmy tą zieloną wyspą. (Oklaski) Z kolei tegoroczny pesymizm to raczej ostrożność i odpowiedzialność ministra finansów, który musi w 2011 r. i 2012 r. spojrzeć w oczy właśnie emerytom, rencistom, samotnym matkom, bo doskonale państwo wiecie, że to oni byliby beneficjentami, ale w tym bardzo negatywnym znaczeniu tego słowa, to oni najboleśniej by to odczuli, gdybyśmy przekroczyli próg długu publicznego. O tych najbiedniejszych i najbardziej potrzebujących rząd Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego pamięta.

Od PiS różni nas tylko filozofia podejścia do realizowania podstawowych zadań państwa wobec obywateli. My uważamy, że nie transfery socjalne dają obywatelom prawdziwe poczucie bezpieczeństwa. My uważamy, że trzeba dawać i tworzyć mechanizmy, które pozwalają tym ludziom uczestniczyć w rynku pracy. Nie ryba, ale wędka jest wartością dla człowieka. PiS chce dzielić biedę, my zaś chcemy dać Polsce szansę na rozwój, bo doskonale państwo wiecie, że tylko rozwój jest w stanie zapewnić taką realizację zadań państwa wobec swoich obywateli, która będzie dla nich satysfakcjonująca. Dlatego tak ważny dla nas jest budżet zadaniowy, budżet, który we wszystkich funkcjach państwa ustala i wskazuje zadania priorytetowe.

Taką wędką w ramach funkcji dotyczącej rynku pracy są trzy zadania priorytetowe. Kierujemy je do tych najuboższych, o których PiS przecież tak bardzo upomina się z tej mównicy, przy czym my chcemy przywrócić ich do normalnego życia, a nie do wegetowania na zasiłku dla bezrobotnych. To są zadania, które nazywają się: wspieranie zatrudnienia i przeciwdziałanie bezrobociu, budowa nowoczesnych stosunków pracy i wreszcie aktywizacja zawodowa osób niepełnosprawnych. Na realizację tych zadań zaplanowano wydatki w wysokości prawie 1200 mln zł. Nie zapominamy o rencistach i emerytach. Świadczenia emerytalno-rentowe będą zgodnie z ustawą rewaloryzowane w roku 2010.

Pani poseł mówiła, że żadna to łaska, bo przecież taki jest zapis ustawowy. Tak, tylko powiedzmy też sobie, że w obecnej sytuacji makroekonomicznej bardzo wiele krajów podejmuje decyzje o tym, żeby obniżać emerytury i renty. My w ogóle nie podejmowaliśmy takiej dyskusji. Podjęliśmy decyzję, że zgodnie z kalendarzem i z ustawą w 2010 r. 10 mln ludzi dostanie świadczenia podwyższone o około 4%.

W związku z tym dotacja na FUS będzie wyższa niż ubiegłoroczna o 25%. Z tego powodu zdania, które brzmiały chyba tak, że być może się zdarzy, iż dotacja na FUS w przyszłym roku w ogóle będzie mniejsza, są zupełnie nieuprawnione. Możemy powiedzieć, że może latem zacznie padać śnieg. Dotacja na FUS w tym roku to prawie38 mld zł.

Truizmem jest, proszę państwa, mówienie też o tym, że spowolnienie gospodarcze automatycznie przekłada się na spadek zatrudnienia i niskie tempo wzrostu płac, a to z kolei zmniejsza wpływy do budżetu. Dlaczego w takim razie, jeśli wszyscy to wiemy, państwo podnosicie larum o to, że chcemy dokonać transferu środków z Funduszu Rezerwy Demograficznej?

Chciałabym przypomnieć wszystkim tym, którzy są święcie oburzeni, którzy tak bardzo martwią się o emerytury za kilkanaście lat, że Fundusz Rezerwy Demograficznej jest funduszem rezerwowym właśnie dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Został on stworzony w celu uzupełniania niedoborów FUS. Oczywiście to, czy tę rezerwę należy uruchomić właśnie w tym momencie, zawsze będzie dyskusyjne, ale są co najmniej trzy powody, dla których warto i trzeba zrobić to teraz. Pierwszy powód jest taki, że w 2009 r. na wcześniejsze emerytury przeszło ponad 185 tys. mężczyzn. Drugi powód jest taki, że Fundusz Rezerwy Demograficznej zostanie zasilony wpływami z prywatyzacji. Wreszcie trzeci i może najważniejszy powód jest taki, że jeśli Prawo i Sprawiedliwość i pan prezydent nie zablokują kolejnych ustaw reformujących system emerytalny, jak już raz usiłowali to zrobić podczas trwania tej kadencji, to rząd premiera Tuska zaproponuje prawdziwie skuteczne rozwiązanie problemu niedoboru w FUS, którego to rozwiązania nie stanowi jedynie oglądanie się na Fundusz Rezerwy Demograficznej, który, proszę państwa, miał być, ale nie jest, bezpiecznikiem. Fundusz Rezerwy Demograficznej jest co najwyżej liściem figowym, którym kolejne rządy zasłaniają brak decyzji dotyczącej prawdziwie społecznie odpowiedzialnej i sprawiedliwej reformy emerytalnej.

Wreszcie nie sposób nie podkreślić raz jeszcze – chociaż pani poseł Błochowiak mówiła, że to już ósmy raz, ale jest to niemożliwe, bo nie przemawiało jeszcze ośmiu posłów Platformy – że w tym rzeczywiście trudnym budżecie – bo też nikt z nas nie powiedział, że jest dobrze, twierdzimy, że budżet jest trudny, zaplanowany w odpowiedzialny i bardzo, bardzo ostrożny sposób – realizujemy obietnice zawarte w exposé premiera Tuska. Mówię oczywiście o podwyżkach dla nauczycieli. Wrześniowa 7-procentowa podwyżka jest dowodem na to, że słowa o szacunku i uznaniu dla polskich nauczycieli nie były rzucane na wiatr, podobnie jak słowa o finansowaniu programów ˝Szklanka mleka˝, ˝Owoce w szkole˝. Oczywiście można mówić, że na ˝Szklankę mleka˝ przeznaczono tylko 89 mln zł, ale proszę pamiętać, że kolejne 3 mln euro z naszego budżetu oraz ponad 9 mln euro pochodzących z Unii Europejskiej przeznaczono na program ˝Owoce w szkole˝. Oczywiście rząd chciałby zapisać w budżecie na ten cel tyle pieniędzy, żeby dziecko mogło na pierwszej przerwie wypić mleko, na dużej przerwie zjeść obiad, a na podwieczorek dostać jabłko albo marchewkę, a może i jedno, i drugie. Byłoby to prawdopodobnie możliwe, gdyby poprzednie rządy były mądre i oszczędzały wtedy, gdy dochody były wyższe, a gospodarka i obywatele mieli się lepiej. Gdyby tak się stało, dzisiaj byłoby nas stać nie tylko na podtrzymywanie inwestycji, ale także na wprowadzanie programów osłonowych droższych w realizacji. Niestety, Prawo i Sprawiedliwość przejadło dobrobyt, dlatego krzyk o więcej mleka jest dzisiaj, proszę państwa, nieuzasadniony. Dziękuję.”

Powrót

Ostatnio dodane aktualności

22 sierpnia 2019

Ministerstwo Hejtu – komentarz poseł Leszczyny.

Wkoło słychać głosy oburzenia, że Premier nie dymisjonuje Ziobro. W państwie rządzonym przez normalny…

Czytaj dalej
20 sierpnia 2019

Kolejny udany dyżur na Ławeczce Poświatowskiej

20 sierpnia, poseł Izabela Leszczyna ponownie zasiadła na Ławeczce Poświatowskiej, by…

Czytaj dalej
13 sierpnia 2019

Dyżur na Ławeczce Poświatowskiej

Dyżury poselskie na Ławeczce Poświatowskiej cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem Częstochowian, którzy…

Czytaj dalej
12 sierpnia 2019

Poseł Leszczyna gościem Faktów po faktach

W Zbuczynie to był “prawdziwy Jarosław Kaczyński”. Mnie wcale jego słowa…

Czytaj dalej
12 sierpnia 2019

[BLOG] Na marginesie raportu NIK, czyli jak to z uszczelnianiem było

Nie wolno przejść do porządku dziennego nad oskarżeniem, które PiS od 4 lat…

Czytaj dalej