13 czerwca 2011

13 czerwca 2011 r. – Napieralski bez SWOT-a, Kaczyński na Titanicu…

12 tysięcy w Ergo Arenie w Gdańsku i jeszcze trochę przed telebimem na zewnątrz. Tak Platforma “liczyła się” przed nadchodzącą kampanią i jesiennymi wyborami. I rzeczywiście “wow” było naturalną reakcją tych, którzy wchodząc na scenę, zobaczyli tę siłę. Siłę entuzjazmu, pozytywnych emocji i dobrej energii. Było też refleksyjnie, ale bez patosu, wtedy, gdy wspominaliśmy Grzesia Dolniaka, Sebastiana Karpiniuka, Arama Rybickiego, Krysię Bochenek i Macieja Płażyńskiego, a na telebimie w czarno-białych kolorach pojawiali się uśmiechnięci w codziennych sejmowych sytuacjach, jakby wciąż byli z nami. Grzesiek Schetyna powiedział, że musimy wygrać te wybory, bo oni z góry, wciąż zatroskani o Polskę, patrzą na nas.
Może nawet “zatroskanie” to słowo klucz całej naszej konwencji? Bo chociaż było wesoło, a ludzie uśmiechnięci, to przecież przyjechaliśmy tam z różnych miejsc (my z Częstochowy w ok. 150 osób), żeby rozmawiać o Polsce i jej przyszłości. Poważnie, ale z uśmiechem, odpowiedzialnie, ale z wiarą w przyszłość, bo Polska nie potrzebuje dzisiaj rozdzierania szat i budowania szańców, tylko przewidywalnych ludzi z pozytywną wizją rozwoju kraju. No i żeby ta wizja była uczciwa, tzn. wynikała z rzetelnej diagnozy tego, co mamy. Trzeba więc zacząć (jak na szkoleniach z zarządzania) choćby od SWOT-a.
Tej lekcji nie odrobił Grzegorz Napieralski i w sobotę obiecał: lekarzy internistów, dentystów i pielęgniarki w szkołach. Zgoda, wszyscy tego chcemy, ale program wyborczy to nie lista życzeń, ale celów i zadań  możliwych do zrealizowania w ciągu jednej kadencji!
Nie wszystko się udaje, są sytuacje zewnętrzne, jak kryzys, które nie pozwolą zrealizować niektórych obietnic:(( Ale nie wolno kłamać “na wejściu”, wiedząc nie tylko, że nie ma pieniędzy, żeby w najbliższym czasie taki postulat spełnić, ale nie ma nawet tylu lekarzy!!!

iza leszczyna

I tu wraca stary, dobry Balcerowicz (z którym tylko raz się nie zgadzałam;) ze swoim ostrzeżeniem: “Nie wybierajmy fałszywych świętych Mikołajów!”
Chyba, że chcemy, żeby było jak w Częstochowie. Miało być fajnie, ale okazało się, że Krzysztof Matyjaszczyk fajny być nie może;((( Szkoda tylko, że nie dał znać wcześniej. Nie przeczytał projektu budżetu miasta na 2011 rok przed kampanią? Czy kłamał, gdy mówił, że niż demograficzny to szansa na podniesienie jakości w oświacie? spuśćmy jednak  zasłonę milczenia na nasze podwórko, dajmy prezydentowi jeszcze trochę czasu, zanim zaczniemy go z wyborczych obietnic rozliczać.

Wracając do ogólnopolskiej polityki, sobota obfitowała w konwencje, to naturalne, bo przecież wszystkie partie chcą Polakom powiedzieć, co jest według nich dla Polski najważniejsze. W tym kontekście osobliwy był przekaz PiSu.
Nie zgadzam się ze zdaniem, że Polska to Titanic, wolę przesłanie: “Nie lękajcie się”.

Nie wiem właściwie, co lepsze. Brak uczciwej wizji SLD czy katastroficzna wizja PiS?

Powrót