12 maja 2010

12 maja 2010 r.

Dziwna to kampania… Jarosław Kaczyński zyskuje, gdy milczy, z kolei Grzegorz Napieralski może zyskałby, gdyby milczało jego zaplecze polityczne: Jaruzelski(!), Kwaśniewski…

Dlatego sztab Kaczyńskiego uznał, że jest dobrze, gdy kandydat się nie odzywa lub mówi mało, najlepiej poprzez nagrane wcześniej spoty i wyreżyserowane przesłania. Z kolei sztab Grzegorza Napieralskiego powinien zaapelować do protoplastów  Lewicy, żeby nabrali wody w usta. Jeśli sami nie wierzą w sens startu “swojego” kandydata, to lepiej niech milczą, jak Jarosław. Notowania wskazują, że to działa:)
Dość dziwne jest także to, że Pani Poseł Kluzik-Rostkowska przekonuje nas w każdym wywiadzie o tym, że kandydat PiSu jest mężem stanu i charyzmatycznym politykiem. Otóż nie trzeba nikogo przekonywać, że białe jest białe, a czarne czarne. Jest albo nie jest i nic tu nie pomoże zaklinanie rzeczywistości. Powiem więcej: jak się ma charyzmatycznego kandydata, to nie powinna za niego mówić  mniej (chyba?) charyzmatyczna szefowa sztabu, najlepiej oddać mu po prostu głos!

iza leszczyna

Powrót