10 stycznia 2020

OFE, czyli jak PiS kradnie nasze oszczędności emerytalne

Muszę zacząć od historii. W 2014 roku członkowie OFE dowiedzieli się, że połowa ich emerytalnych oszczędności, czyli te, które były ulokowane w obligacjach Skarbu Państwa, zostanie przeniesiona do ZUS i zapisana na indywidualnym subkoncie każdego z nich. Wtedy ważne były dla nas dwie rzeczy: żeby nikt nie stracił ani złotówki, a środki zapisane na subkoncie podlegały dziedziczeniu. I tak się stało.
A co chce zrobić PiS?
Jeśli nie napiszesz oświadczenia, to twoje oszczędności zostaną przeniesione do IKE (Indywidualne Konto Emerytalne), ale rząd zabierze ci 15%. Za co? Nie wiadomo. Nie jest to podatek, bo podatkiem rząd musiałby się podzielić z samorządem. Ale już odpowiedź na pytanie: po co? jest dużo łatwiejsza.
PiS potrzebuje pieniędzy jak kania dżdżu. 17,5 mld zł z tego haraczu (70% wszystkiego, co PiS ukradnie z naszych kont, bo w sumie ukradnie ok. 24,5 mld zł) jest już ujęte w ustawie budżetowej na ten rok. Inaczej M. Morawiecki nie mógłby opowiadać bajek o „zrównoważonym” budżecie.
Co zyskuje przyszły emeryt? Nic! Nie może wypłacić pieniędzy z IKE przed uzyskaniem wieku emerytalnego (chociaż podobno są jego własnością). A przecież po osiągnięciu wieku emerytalnego i tak otrzymałby te pieniądze, tyle że rozłożone w równych miesięcznych ratach aż do śmierci (w dodatku emerytura byłaby corocznie waloryzowana). I to jest kolejne oszustwo PiS, bo oszczędności emerytalne służą, jak sama nazwa wskazuje, wypłacaniu emerytury. A emerytura to świadczenie dożywotnie. Tymczasem za te okrojone przez PiS oszczędności w IKE nie wykupisz żadnej dożywotniej emerytury! Więcej, nie wiesz nawet, czy ta podstawowa obowiązkowa składka emerytalna, którą odkładałeś na koncie w OFE nie stopnieje ci w czasie kolejnej bessy na giełdzie. A jak pomyślisz, że twoje IKE będzie inwestowało np. w PKP Cargo, PGE albo w Energę, to lepsza byłaby chyba skarpeta.

A skoro o inwestowaniu mówimy, to nikogo nie dziwi, że Powszechne Towarzystwa Emerytalne (PTE) nie protestują? Tyle krzyku było o umorzenie obligacji, a akcja protestacyjna, w którą PTE zainwestowały grube pieniądze, była przeprowadzana podobno w trosce o przyszłych emerytów. A teraz, gdy system emerytalny jest roznoszony w puch, prezesi i zarządy milczą? Dlaczego? Anonimowo mówią, że nikt nie zrobił im takiego Eldorado jak PiS. Dogadali się z kolegą z rynku finansowego – Premierem Morawieckim, że po cichutku przekształcą się z OFE w IKE, a skoro prezesi ci sami i kasa popłynie do tych samych kieszeni, to kto ma protestować? Dobrze, że udało się Platformie Obywatelskiej maksymalnie obniżyć wszystkie opłaty, ale czy te nie wzrosną, gdy nowe IKE staną się „prywatne”? Na początku pewnie nie, ale co wydarzy się później? Nie wiadomo.

Konkluzja nr 1:
jeśli wybierzesz IKE bezpowrotnie stracisz 15% swoich oszczędności, a Twoja emerytura będzie znacząco niższa, bo ZUS, wyliczając jej wysokość nie doliczy środków z OFE.
Drugi wariant jest następujący: jeśli napiszesz oświadczenie, że nie lubisz być okradany w biały dzień na prostej drodze, to wartość środków z OFE zapiszą ci na koncie w ZUS. Niestety, jak to z PiS-em zwykle jest, tu też oszukuje.
Środki z OFE powinny zostać zapisane na subkoncie, ale PiS zapisze je na zwykłym koncie, czyli okradnie członków OFE z dziedziczenia.
W wyborze ZUS-u PiS zaszył jeszcze jedno świństwo, które nie dotknie bezpośrednio zapisów na naszych kontach, ale niestety dotkliwie oskubie przeniesione żywe oszczędności emerytalne w postaci akcji przedsiębiorstw., tzn. że każdy z nas jako polski obywatel i podatnik zapłaci, a wzbogacą się PiS.owscy działacze i koledzy Morawieckiego. Otóż Fundusz Rezerwy Demograficznej do tej pory (choć jest w nim kilkadziesiąt miliardów zł.) był zarządzany przez pracowników ZUS, którzy pobierali zwykłe urzędnicze wynagrodzenia, zarządzając funduszem pasywnie (naśladował WIG20).

A jak będzie teraz? PiS zapisał w ustawie, że zarządzający funduszem PFR z prezesem Borysem i wiceprezesem Marczukiem będzie za zarządzanie pobierał 0,10% średniej wartości aktywów netto FRD w skali roku. To znaczy, że jeśli w FRD będzie 50 mld zł, to PFR (czyli partyjna pisowska czapka) zgarnie 50 mln zł za zarządzanie! A jak będzie więcej pieniędzy, to zabiorą jeszcze więcej, bo górnej granicy nie ustalili!!! A że koszty zarządzania finansowane są ze środków FRD, tzn. że PiS będzie skubał przyszłych emerytów solidnie.

Konkluzja nr 2:
Jeśli zakładasz higieniczny tryb życia, a w związku z tym długie lata na emeryturze (wtedy dziedziczenie przestaje być istotnym argumentem), to wybierz ZUS, bo ten wybór gwarantuje ci wyższą dożywotnią emeryturę. To ważne szczególnie dla osób, które nie mają dużych oszczędności, ani majątku w postaci nieruchomości, które mogłyby dać dodatkowy dochód na emeryturze.

Wybór ZUS wydaje się tym sensowniejszy, że PiS w najgorszym razie porządzi jeszcze najwyżej 3,5 roku. A to znaczy, że spółki skarbu państwa, w które inwestuje FRD, odbiją od dna i zaczną przynosić zyski. Wtedy będzie szansa na to, że Fundusz Rezerwy Demograficznej rzeczywiście będzie w stanie wspierać system emerytalny w trudnej sytuacji demograficznej. Obiecuję, że koszty zarządzania obniżymy znacząco!

P.S. Ten blog to nie wujek-dobra rada. Każdy z nas musi sam podjąć decyzję, co dla niego będzie mniejszym złem. To, co każdy z nas musi(!) sam zrobić, to sprawdzić, ile mamy środków w OFE. To skandal, że rząd PiS nie uwzględnił żadnej akcji informacyjnej. Robi to z premedytacją, bo im ciszej nad tą trumną, tym mniej ludzi wie, że PiS ich okrada.

Powrót