6 stycznia 2015

1 stycznia 2015 Czy przedsiębiorcom rzuca się kłody pod nogi

Koniec roku jak zwykle sprzyjał podsumowaniom. Sporo mówiło się w mediach o tym, czy 2014 rok był dla Polski i dla naszej gospodarki rokiem dobrym czy złym. I tu mógł pojawić się u odbiorców dysonans poznawczy: eksperci mówili bowiem, że był dobry albo raczej dobry, a politycy partii opozycyjnych twierdzili coś przeciwnego, wieszcząc rychłą katastrofę naszej ojczyźnie. Wystawiano też cenzurki rządowi za to, czy ułatwia czy też utrudnia prowadzenie działalności gospodarczej przedsiębiorcom. A że zdecydowaną większość polskiego PKB zawdzięczamy małym i średnim przedsiębiorstwom, więc ułatwiać trzeba.

Dobrze czy źle?Jednak medialna dyskusja na temat sytuacji przedsiębiorców w Polsce z udziałem polityków raczej nie bywa merytoryczna. Nie dlatego, że politycy zapraszani do mediów są głupi, tylko dlatego, że odrobili lekcję marketingu i wiedzą, że zdanie: “przedsiębiorcom rzuca się kłody pod nogi” jest proste, nośne i zawsze wygra ze zdaniem: “zmodyfikowaliśmy metodę kasową w płaceniu podatku VAT i to poprawia sytuację przedsiębiorców”. Pierwsze zdanie to metaforyczna opinia, którą każdy odbiorca zrozumie. Drugie to opis rzeczywistości, ale zbyt skomplikowany, żeby ktoś chciał tego słuchać.Ponieważ opinie zawsze są subiektywne, więc właściwie można powiedzieć wszystko. Nie ma zatem motywacji, żeby prześledzić zmiany w prawie i wiedzieć, jak to z przedsiębiorcami jest naprawdę. Tym bardziej że większość zapraszanych osób chce potwierdzić, że jest źle, a nawet bardzo źle. A dlaczego większość zapraszanych gości to zagorzali krytycy rządu? Bo każda, nawet licząca kilku posłów w Sejmie, partia jest zwykle reprezentowana w debacie medialnej, a że z PiS-u odłączyło się kilka małych partii, to głosy krytyczne się zmultiplikowały. Każda dyskusja pozostaje więc na poziomie ogólników i utrwala przekonanie, że przedsiębiorcom w Polsce żyje się źle. Dyskutować z tym zdaniem jest trudno, bo powtarzane przez lata jest dla wielu tak oczywiste, jak dla pewnego profesora to, że Słowacki nas zachwyca. I jak go przekonać, że nie zachwyca?Na nic zdają się powtarzane po wielekroć dane o wzroście polskiego PKB (czyli o tym, że gospodarka się rozwija, a więc i przedsiębiorstwa się rozwijają), o niskich rentownościach naszych obligacji (dowód zaufania do naszego państwa), o wysokim popycie wewnętrznym (ludzie kupują, to znaczy, że mają za co i nie obawiają się jutra), a ostatnio także o zmniejszającym się bezrobociu. Zwolennicy stereotypu o dręczonych przedsiębiorcach nie odwołują się jednak do rozumu, tylko do emocji. A jaka jest ta rzeczywistość? Nikt nie twierdzi, że idylliczna, czasem jednak warto uświadomić sobie, jak jest naprawdę, i co już zrobiliśmy. Poniżej kilka z bardzo wielu zmian ułatwiających prowadzenie biznesu w Polsce.

Co robi rząd dla przedsiębiorców?

– Udzielamy gwarancji de minimis. Gdy otoczenie biznesowe w związku z kryzysem finansowym stało się niepewne, przez co trudniej było i jest pozyskać kredyty inwestycyjne, rząd wprowadził gwarancje dla mikro, małych i średnich przedsiębiorstw. Od początku z gwarancji skorzystało ponad 70 tys. przedsiębiorców, udzielono prawie 16 mld zł gwarancji, co przełożyło się na ponad 28 mld zł udzielonych kredytów. Program zostanie przedłużony do 2016 roku.

– Skróciliśmy podstawowy termin zwrotu VAT z 180 do 60 dni. Podatnicy szybciej otrzymują zwrot, a to korzystnie wpływa na ich płynność finansową.

– Zwolniliśmy z obowiązku płacenia podatku VAT przedsiębiorców osiągających obroty poniżej 150 tys. zł.

– Modyfikacja metody kasowej VAT, co oznacza, że przedsiębiorcy rozliczający się metodą kasową płacą VAT dopiero wtedy, gdy otrzymają zapłatę za fakturę.

– Skróciliśmy z 10 do 5 lat okres przedawnienia należności z tytułu składek do ZUS i KRUS. (…) Teraz przedsiębiorcy mogą krócej o 5 lat przechowywać dokumenty rozliczeniowe

– Wprowadziliśmy oświadczenia zamiast zaświadczeń. Organ administracji ma obowiązek pozyskiwać potrzebne informacje elektronicznie lub korzystając z informacji będących w posiadaniu innych organów administracji. Po analizie 280 zaświadczeń występujących w 120 ustawach ostatecznie wprowadziliśmy zmiany w 77 ustawach, znosząc 217 zaświadczeń.

– Ułatwiliśmy zakładanie spółek. Obniżyliśmy wymagany kapitał zakładowy w spółkach z o.o. z 50 tys. zł do 5 tys. zł, a w spółkach akcyjnych z 500 tys. zł do 100 tys. zł. Uprościliśmy też procedury rejestracyjne i przepisy dotyczące działalności tych spółek.

– Ucywilizowaliśmy kontrole firm. Radykalnie ograniczyliśmy czas, zakres i warunki kontroli. Wprowadziliśmy obowiązek zawiadamiania o kontroli z co najmniej siedmiodniowym wyprzedzeniem. Zdecydowanie skróciliśmy limit czasu kontroli przedsiębiorstwa, jakiej jedna instytucja może dokonywać w ciągu całego roku. Zakazaliśmy prowadzenia kontroli jednoczesnych. Wprowadziliśmy prawo do sprzeciwu wobec kontroli, a także zakazaliśmy używania przeciwko kontrolowanemu dowodów zdobytych ze złamaniem prawa o kontrolach.

– Zmieniliśmy przepisy Ordynacji podatkowej, wprowadzając domniemanie uczciwości podatników i przedsiębiorców. Państwo może dziś podejmować działania przeciwko podatnikowi, w tym przedsiębiorcy, dopiero po udowodnieniu mu przestępstwa, a więc po uzyskaniu ostatecznej decyzji administracyjnej albo prawomocnego wyroku sądu. Wcześniej następowało to już po postawieniu zarzutów.

– Wprowadziliśmy dorozumianą zgodę administracji publicznej, tzn. w określonych sprawach termin na wydanie zgody wynosi 30 dni. Po upływie tego czasu uważa się, że stanowisko wnioskodawcy jest zgodne z prawem.

– Skróciliśmy z 14 do 3 dni czas oczekiwania na wydanie potwierdzenia o nadaniu NIP-u podmiotom innym niż osoby fizyczne.

– Umożliwiliśmy zawieszanie działalności gospodarczej. W okresie zawieszenia działalności (od 30 dni do dwóch lat) znieśliśmy w zasadzie wszystkie obowiązki przedsiębiorcy: sprawozdawcze, podatkowe i składkowe.

– Wydajemy wiążące interpretacje prawa. Rozszerzyliśmy prawo wnoszenia o indywidualną wiążącą interpretację prawa na wszystkie obowiązki publiczno-prawne, a nie tylko na podatki. Przedsiębiorcy nie wolno ukarać, jeśli zastosował się do otrzymanej interpretacji prawa.

– Zmniejszyliśmy obciążenia sprawozdawcze. Zastąpiliśmy comiesięczne sprawozdania RMUA ZUS i FUZ sprawozdaniami składanymi tylko raz w roku.- Zmniejszyliśmy też obowiązki zgłoszeniowe. Teraz przedsiębiorca nie musi zgłaszać do Państwowej Inspekcji Pracy oraz Państwowej Inspekcji Sanitarnej informacji o miejscu, rodzaju, zakresie prowadzonej działalności ani o zmianach technologii i profilu produkcji. Informacje te PIP i PIS uzyskają od ZUS-u i GUS-u.- Ułatwiliśmy firmom świadczenie pomocy dla potrzebujących przez zlikwidowanie obowiązku płacenia podatku VAT od produktów spożywczych przeznaczonych na cele charytatywne. Wcześniej zwolniliśmy producentów, a obecnie także handel i dystrybucję.- Rozszerzyliśmy, przez podwyższenie “progu wejścia”, uprawnienia do korzystania z uproszczonej księgowości przez mikroprzedsiębiorstwa oraz małe i średnie firmy.

– Wprowadziliśmy też wiele ułatwień dla eksporterów zmniejszających biurokrację celną i skracających czas przekraczania granicy, m.in. systemy “One stop”, “Zielone pasy”, “eBooking BUS”, status przedsiębiorcy AEO itd.

To tylko część zmian ułatwiających prowadzenie biznesu w Polsce, jest ich o wiele więcej, ale mało kto chce o tym słuchać, a jeszcze mniej osób chce o tym mówić, bo jak skupić uwagę widza i przebić zdanie “przedsiębiorcom rzuca się kłody pod nogi”?

*tekst ukazał się na stronie internetowej wyborcza.biz w zakładce “OPINIE” 6 stycznia 2015 r.
Powrót