7 lipca 2011

07 lipca 2011 r. – Przegrany pojedynek Ziobry-Pylaszkiewicza

Nie chodzi wcale o to, że Ziobro wystąpił przeciwko Premierowi w Parlamencie Europejskim. To, że opozycja danego kraju nie zgadza się z partią rządzącą jest naturalne. Standardem europejskim jest także to, że opozycyjni europosłowie państwa sprawującego prezydencję krytycznie odnoszą się do wystąpień przedstawicieli swojego rządu. Naprawdę nie o to chodzi. W takim razie o co chodzi Premierowi, gdy zasłania twarz rękami i mediom, gdy ostro krytykują dzisiejszy “show” posła PiSu ?
Gdyby Polska była krajem, w którym rzeczywiście łamane są demokratyczne zasady, prawa człowieka i wolność mediów, Ziobro byłby prawdziwym  bohaterem. Problem w tym, że nic takiego się nie dzieje, że ABW o 6.00 rano u nieszczęsnego studenta-internauty to incydentalny przykład nadgorliwości służb, za którą Premier przeprosił. Dlatego Ziobro jest co najwyżej groteskowym bohaterem gombrowiczowskim, niczym Pylaszkiewicz z Ferdydurke, który przybierał groźne miny w obronie zagrożonej cnoty i niewinności. Myślę, że swój pojedynek na miny Ziobro-Pylaszkiewicz przegrał, jak w gombrowiczowskim oryginale.

iza leszczyna

Powrót