4 czerwca 2011

04 czerwca 2011 r. – Mocny w gębie poseł z Brukseli

O żołnierzach z Nangar Khel, uniewinnionych przedwczoraj wyrokiem sądu, mówiłam z trybuny sejmowej 27 lutego 2008r. Minęło kilka lat, ale swojego zdania nie zmieniłam. Dzisiaj tak samo jak wtedy oburza mnie głos Marka Migalskiego, który nazywa żołnierzy osiłkami, a innym razem zabijającymi niewinnych ludzi. Moje oświadczenie w lutym 2008 spowodowane było właśnie taką niedopuszczalną wypowiedzią nieżyjącego już posła Szczygły (byłego Ministra Obrony). Europoseł Migalski, podobnie jak jego niegdyś partyjny kolega, nie widzi winy tych, którzy wydają rozkazy, nie rozumie nawet, że żołnierze wysyłani do Afganistanu reprezentują nasze państwo. Nie zaciągnęli się do Legii Cudzoziemskiej, służą w Wojsku Polskim. Nasza Ojczyzna wysłała ich na wojnę, na wojnie giną niewinni ludzie. Ta okrutna i banalna jednocześnie konstatacja wydaje się przerastać naszego mocnego w gębie posła z Brukseli.
Niestety nie znalazłam komentarza Migalskiego do tych wydarzeń “na gorąco”, tzn. wtedy, gdy prokuratura postawiła zarzuty. Pan poseł nie był jeszcze politykiem, tylko politologiem-komentatorem, później fanem prezesa Kaczyńskiego i PiS-u, a na koniec PJN-u (jak nazywa tę partię Eryk Mistewicz? Projekt Już Niepotrzebny?). Wydaje się, że pozycja komentatora jest Migalskiemu bliższa niż polityka. Ten drugi zanim napisze powinien pomyśleć, publicystów to nie dotyczy.

iza leszczyna

Powrót